poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Bowle z bialym winem, jablkiem i ogorkiem.


Przez tydzien goscili u nas moi rodzice. Zwiedzalismy okolice, chodzilismy po restauracjach, zajadalismy pyszne wloskie lody a obiady gotowalam (dla zaoszczedzenia czasu) ze sprawdzonych juz przepisow. Pogoda nam dopisywala, tylko raz troche padalo. Dzis tez ma byc piekny i goracy dzien. Byc moze ostatni juz tak cieply przed nadchodzacym ochlodzeniem... W zwiazku z tym mam dla Was cos dla ochlody - bowle z bialym winem, jablkiem i ogorkiem. Orzezwiajace i powodujace lekki szum w glowie (zwlaszcza w wiekszych ilosciach:) Polecam na goracy, wciaz jeszcze letni wieczor :)



Bowle z bialym winem, jablkiem i ogorkiem

Skladniki na 6-8 porcji:
1/2 l swiezo zaparzonej czarnej herbaty
2-3 lyzki miodu
2 cytryny (bio)
2 pomarancze (bio)
1 jablko
1/2 ogorka salatkowego
1/2 l soku jablkowego
1/2 l bialego wytrawnego wina
kostki lodu

Herbate zaparzac 3 min., dodac miod, wymieszac a nastepnie wystudzic. Dodac 12 kostek lodu.

1 cytryne i 1 pomarancze wyszorowac pod goraca woda, osuszyc, pokroic na kawalki. Z drugiej cytryny i pomaranczy wycisnac sok. Jablko umyc, pokroic na cwiartki a nastepnie na male kawalki. Ogorek umyc, pokroic w polplasterki.

Do wystudzonej herbaty wlac sok z cytryny i pomaranczy, sok jablkowy i wino. Dodac pokrojone owoce i ogorek. Wstawic do lodowki na co najmniej 1 godz. Przed podaniem dodac do bowle kolejne kostki lodu.


czwartek, 20 sierpnia 2015

Lody z maslem orzechowym i kawalkami czekolady.


Kiedy tylko zobaczylam przepis na te lody wiedzialam, ze musze je przygotowac! Nie zastanawiajac sie dlugo kupilam wszystkie potrzebne skladniki i wyciagnelam maszyne do lodow. To lody dla osob lubiacych maslo orzechowe i slodko-slone smaki (ja do nich naleze:) Bez dodatku jajek, przygotowane na bazie mleka i smietany kremowki. Z kawalkami prazonych solonych orzeszkow ziemnych i posiekana gorzka czekolada (jesli wolicie, mozecie dodac mleczna). Wiem, ze te lody do niskokalorycznych nie naleza ale od czasu do czasu mozna sobie przeciez pozwolic na maly "grzeszek":) Goraco polecam.



Polecam tez pyszne lody z mango (klik), lody kokosowo-limonkowe (klik) i lody smietankowo-truskawkowe (klik).

Lody z maslem orzechowym i kawalkami czekolady
*inspiracja: L. Lomelino "Lomelinos Eis"

Skladniki na 1/2 litra lodow:
250 ml mleka
60 g cukru
120 g gladkiego masla orzechowego
200 ml smietany kremowki
40 g solonych, prazonych orzechow ziemnych, posiekanych
50 g mlecznej lub gorzkiej czekolady, posiekanej

Mleko wlac do rondelka, dodac cukier i maslo orzechowe, podgrzewac az cukier i maslo sie rozpuszcza. Do goracej masy wlac smietane, wymieszac. Wstawic na 1 godz. do lodowki.

Schlodzona mase przelac do maszynki do lodow i krecic lody, na koniec dodac posiekane orzechy i czekolade (u mnie trwalo to 30 min.). Przelozyc lody do metalowego lub plastikowego pojemnika i wstawic na cala noc do zamrazarki.

Gotowe lody wyjac z lodowki, odstawic na kilkanascie minut, aby zmiekly* Formowac kulki, wkladac je do pucharkow lub wafli i podawac.



* lody po wyjeciu z zamrazarki sa dosyc twarde, potrzebuja czasu aby nabrac odpowiedniej konsystencji, inaczej bedzie ciezko je nakladac (najlepsza konsystencje mialy zaraz po przygotowaniu w maszynie do lodow)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tarta z cytrynowym kremem mascarpone i borowkami.


Od dwoch dni mamy male "zalamanie" pogody :) 15°C na termometrze i deszcz...pada od rana do wieczora, prawie bez przerwy. Nie narzekam, deszcz tez jest potrzebny (jednak mogloby byc troche cieplej... :) Dzieki takiej pogodzie (raz cieplo, raz deszcz) wszystko u nas rosnie jak szalone. Wczoraj, dla poprawy nastroju i rozjasnienia panujacej za oknem szarosci, przygotowalam tarte. Spod upieklam dzien wczesniej wiec pozostalo mi tylko zrobienie kremu: wymieszalam serek mascarpone w cukrem pudrem i skorka z cytryny. Banalnie proste, prawda? :) Ja od siebie dodalam jeszcze 3 lyzki soku z cytryny aby krem byl bardziej kwaskowy. Proponuje tez dac mniej cukru do ciasta na tarte, poniewaz jak na moj gust bylo ciut za slodkie. Tarta byla pyszna a kwaskowate borowki przelamaly slodycz ciasta (zamiast borowek mozna oczywiscie dac jagody). Przepis Donny Hay. Goraco polecam :)



Tarta z cytrynowym kremem mascarpone i borowkami
*inspiracja: D. Hay "Die neuen Klassiker" (z moimi zmianami)

Skladniki na podluzna forme o wymiarach 32x10 cm:
Ciasto:
225 g maki pszennej, przesianej
125 g zimnego masla, pokrojonego w kostke
80 g cukru pudru, przesianego (lepiej dac mnie cukru np. 50 g)
3 zoltka
2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
1 lyzka lodowatej wody

Krem:
500 g serka mascarpone
2 lyzki skorki startej z cytryny (bio) + 3 lyzki soku z cytryny
80 g cukru pudru, przesianego
375 g borowek (lub jagod)
cukier puder do posypania tarty

Przygotowac ciasto na spod do tarty: make wsypac do misy miksera, dodac pokrojone maslo i cukier puder, zmiksowac na duzych obrotach az powstanie kruszonka. Nastepnie dodac zoltka, ekstrakt z wanilii i wode, zmiksowac az powstanie gladkie ciasto. Wyjac ciasto za pomoca szpatulki, lekko splaszczyc, owinac folia spozywcza i wlozyc na 1 godz. do lodowki.

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Forme do tarty wysmarowac maslem. Schlodzone ciasto rozwalkowac pomiedzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia (lub folii spozywczej) na grubosc 3 mm. Wylozyc ciastem forme, odciac wystajace kawalki. Nakluc spod ciasta widelcem i wstawic na 30 min. do lodowki.

Wyjac forme z lodowki, polozyc na ciescie arkusz papieru do pieczenia, obciazyc np. fasola. Wstawic do piekarnika i piec 10 min. Nastepnie zdjac papier i fasole, piec kolejne 10 min. az ciasto lekko sie zrumieni. Wyjac z piekarnika i zostawic na kuchennej kratce do wystudzenia.

Przygotowac krem: ser mascarpone przelozyc do miski, dodac cukier puder i skorke z cytryny, zmiksowac. Wylozyc mase na wystudzony spod od tarty. Borowki umyc, osuszyc, rozlozyc na kremie. Przed podaniem oproszyc cukrem pudrem.


czwartek, 13 sierpnia 2015

Makaron z pistacjowym pesto i panierowana cukinia.


To jedno z tych dan, ktore na pewno zrobie jeszcze wiele razy. Delikatne i lekkie, idealne na obecna pore roku. Makaron oblepiony pistacjowo-mietowym pesto smakuje doskonale. Uzupelnieniem calosci jest chrupiaca, panierowana w bulce tartej z dodatkiem parmezanu, cukinia. Cukinia jest tak pyszna, ze sama w sobie moze stanowic oddzielne danie lub przekaske. Sprobujcie, na pewno Wam zasmakuje :)


Makaron z pistacjowym pesto i panierowana cukinia
*inspiracja: Lecker.de

Skladniki na 4 porcje:
125 g parmezanu (w kawalku)
1 maly peczek natki pietruszki
5 galazek miety
2 zabki czosnku
1 cytryna (bio)
50 g niesolonych pistacji
7 lyzek dobrej oliwy
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
1-2 male cukinie
2 jajka
2-3 lyzki maki pszennej
80 g bulki tartej
400 g makaronu wstazki (np. tagliatelle)
2 lyzki sklarowanego masla (do smazenia cukinii)

Przygotowac pesto: parmezan zetrzec na tarce o drobnych oczkach. Natke i miete oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek. Czosnek obrac i posiekac. Cytryne sparzyc wrzatkiem, osuszyc, zetrzec skorke. Przekroic cytryne na pol, wycisnac sok.

50 g startego parmezanu przelozyc do wysokiego naczynia, dodac natke, miete, czosnek, pistacje, skorke i sok z cytryny oraz oliwe, zmiksowac za pomoca blendera. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Cukinie umyc, osuszyc, pokroic w cienkie plasterki. Jajko wybic do miseczki, rozmacic widelcem. W drugiej miesce wymieszac make z 1/2 lyzeczki soli i pieprzem. W trzeciej misce wymieszac bulke tarta z pozostalym parmezanem.

W duzym garnku zagotowac osolona wode, ugotowac makaron wg przepisu na opakowaniu. W miedzyczasie, kiedy gotuje sie makaron, panierowac krazki cukinii w mace, jajku a na koniec w bulce tartej wymieszanej z parmezanem. Smazyc cukinie porcjami na rozgrzanym masle z obydwu stron, na zlotobrazowo. Zdjac z patelni, osaczyc z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniku i trzymac w cieple (najlepiej w piekarniku rozgrzanym do 50°C).

Ugotowany makaron osaczyc na sicie, przelozyc z powrotem do garnka, wymieszac z pistacjowym pesto. Podawac na cieplo z panierowanymi kawalkami cukinii.



czwartek, 6 sierpnia 2015

Chlebek bananowy z porzeczkami i czekolada.


Ten chlebek powstal spontanicznie kilka dni temu. Banany az prosily sie o zmilowanie a czerwone porzeczki, ktore kupilam do zjedzenia "na surowo" okazaly sie tak kwasne, ze nie mogly skonczyc inaczej jak tylko w ciescie. I to w slodkim ciescie. Taki wlasnie jest ten bananowy chlebek...miekki, wilgotny, slodki od bananow, z kwasnymi porzeczkowymi akcentami i kawalkami gorzkiej czekolady, ktora dodatkowo wzbogaca smak ciasta. Jak dla mnie rewelacja. Najlepszy pierwszego dnia, zaraz po wystygnieciu, chociaz i kolejnego dnia bym bardzo dobry. Zniknal do ostatniego okruszka :) Goraco polecam.


Chlebek bananowy z porzeczkami i czekolada

Skladniki na keksowke 11x25 cm:
125 g miekkiego masla
120 g cukru
2 jajka
1 lyzeczka cukru z prawdziwa wanilia
4-5 bardzo miekkich bananow (ok. 400 g)
300 g maki pszennej
1 lyzeczka sody oczyszczonej
1/4 lyzeczki soli
1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
80-100 g gorzkiej czekolady
60 g czerwonych porzeczek

Piekarnik rozgrzac do temp. 185°C. Keksowke wysmarowac maslem. Porzeczki umyc, za pomoca widelca oddzielic je od galazek. Czekolade posiekac.

Miekkie maslo zmiksowac z cukrem na kremowa mase. Dodac jajka i cukier waniliowy, miksowac jeszcze 2 min. Banany obrac, zgniesc za pomoca widelca, dodac je do masy, wymieszac delikatnie za pomoca szpatulki. Dodac make wymieszana z soda i sola, lekko wymieszac. Dodac cynamon, posiekana czekolade i porzeczki, wymieszac.

Mase przelozyc do przygotowanej formy, wstawic do piekarnika i piec 55-60 min. (sprawdzic za pomoca drewnianego patyczka czy ciasto sie juz upieklo; ew. piec kilka minut dluzej).

Wyjac ciasto z piekarnika, zostawic na 10 min. w formie a nastepnie wyjac je z formy i zostawic do wystudzenia na kuchennej kratce.



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Chlodnik z botwinki, ogorka i rzodkiewki.


Witam Was po krotkiej, urlopowej przerwie :) Wrocilismy juz ponad tydzien temu ale jakos nie moglam zebrac sie do pisania... Chlodnik z botwinki robilam przed wyjazdem, kiedy panowaly niesamowite upaly. Teraz znow zrobilo sie cieplo wiec postanowilam podzielic sie z Wami przepisem. Chlodnik robilam z mojej wlasnej botwinki tzn. z mojego malego ogrodka (ogrodek po trzech tygodniach mojej nieobecnosci zmienil sie niesamowicie, wszystko rosnie jak szalone, az sie serce cieszy - w najblizszym czasie napisze o tym pare slow wiecej:) Botwinke zasialam w korytkach i musze przyznac, ze bylam bardzo zadowolona ze zbiorow. Wracajac do chlodnika...musze sie przyznac, ze robilam go i jadlam po raz pierwszy w zyciu :) Moj M. byl zachwycony, stwierdzil, ze nie ma nic lepszego niz taka zupa w upalny dzien... Przyznaje mu racje i goraco polecam Wam ten przepis :)



Chlodnik z botwinki, ogorka i rzodkiewki

Skladniki na 4 porcje:
peczek mlodej botwinki
sok z 1/4 cytryny
1-2 zabki czosnku
5 szklanek wrzatku
1 ogorek
5-8 rzodkiewek
4 dymki
maly peczek koperku
1 l maslanki
sol
pieprz i cukier do smaku
ew. 4 jajka

Liscie botwinki oczyscic, posiekac. Ogorek obrac, pokroic w kostke. Rzodkiewki oczyscic, odciac liscie, pokroic w plasterki. Cebulke dymke posiekac - tylko szczypiorek. Koperek oplukac, osuszyc, drobno posiekac.

Botwinke oczyscic, obrac wieksze buraczki, umyc, pokroic w kostke. Wlozyc wszystko do duzego garnka z wrzaca woda, posiekanym czosnkiem i sokiem z cytryny. Gotowac chwile pod przykryciem, az buraczki zmiekna, ale nadal beda jedrne* Zdjac z ognia, dodac ogorek, rzodkiewke, polowe koperku, dymke i wystudzic.

Wymieszac wszystko z maslanka, doprawic do smaku sola, pieprzem i cukrem. Wstawic na 1 godz. do lodowki. Rozlac chlodnik do miseczek. Podawac z polowkami jajek ugotowanych na twardo, posypany pozostalym koperkiem.


* mozna tez ulatwic sobie prace i uzyc kupnych, juz ugotowanych burakow i tylko pokroic je w mala kosteczke a posiekana botwinke sparzyc wrzatkiem na sitku postawionym na misce, wode z miski wlac nastepnie do garnka (nie gotowac), doprawic czoskiem i sokiem z cytryny