czwartek, 29 maja 2014

Sernik tiramisu na zimno.



Bardzo lubie tiramisu. Wrecz uwielbiam :) We wszystkich mozliwych wersjach. Na blogu znajdziecie juz kilka przepisow. Dzis zapraszam Was na pyszny sernik bez pieczenia, o smaku tiramisu. Z kremowa masa serowa, ulozona na wilgotnych, nasaczonych kawa biszkoptach. Nie za slodki, idealny. Calosc posypana gruba warstwa kakao. Robilam ten sernik juz dwa razy: za pierwszym razem z serkiem Philadelphia (dla nas okazal sie jednak zbyt slony), za drugim razem z serem ricotta i w takiej wersji okazal sie byc idealny. Goraco polecam :)



Sernik tiramisu na zimno
czasopismo: "Meine Familie und ich. Die besten Käsekuchen" 3 (2011)

Skladniki na tortownice o srednicy 26 cm:
Spod:
150 g podluznych biszkoptow
ok. 300 ml mocnej zimnej kawy

Krem:
6 listkow zelatyny
4 lyzki likieru migdalowego amaretto
500 g kremowego serka Philadelphia (ja dalam ricotte)*
250 g sera mascarpone
80 g cukru

Dodatkowo:
3 lyzki kakao
ew. wiorki czekolady do dekoracji

Tortownice wylozyc papierem do pieczenia. Biszkopty moczyc krotko w w kawie i wykladac nimi dno tortownicy.

Przygotowac krem: zelatyne moczyc przez 5 min. w zimnej wodzie, nastepnie odcisnac. W malym rondelku podgrzac lekko likier, rozpuscic w nim zelatyne.

Serek Philadelphia zmiksowac z mascarpone i cukrem. Do rozpuszczonej w likierze zelatyny dodac najpierw 2 lyzki masy serowej, wymieszac. Nastepnie dodac pozostala mase, dokladnie wymieszac. Wylozyc mase na spod z biszkoptow. Wstawic sernik do lodowki i schladzac co najmniej 3 godz.

Przed podaniem posypac sernik kakao i ew. udekorowac wiorkami czekoladowymi.

* jesli nie lubicie slonego posmaku serka Philadelphia mozecie go zastapic serem mascarpone, ricotta lub trzykrotnie mielonym twarogiem

poniedziałek, 26 maja 2014

Salatka ziemniaczana z lososiem i salata lodowa.


Lekka, wiosenna salatka ziemniaczana z lososiem gotowanym w bialym winie. Z dodatkiem chrupiacej salaty lodowej i jogurtowo-koperkowym dressingiem. Idealna na kolacje, przekaske w ciagu dnia lub piknik. Nie wymaga duzo pracy a zachwyca swoim smakiem. Goraco polecam :)


Salatka ziemniaczana z lososiem i salata lodowa

Skladniki na 4 porcje:
800 g ziemniakow
500 g surowego lososia
200 g salaty lodowej
1 peczek koperku
100 g jogurtu naturalnego
100 ml bialego wina
1 lisc laurowy
2 lyzki creme fraiche
2 lyzki bialego octu balsamicznego
2 lyzki soku z cytryny
sol morska
swiezo mielony pieprz

Ziemniaki wyszorowac, przelozyc do garnka i gotowac w lupinkach, w osolonej wodzie, przez 25 min. Odcedzic, odparowac, obrac ze skorki. Wystudzic a nastepnie pokroic w nieduza kostke.

Lososia oplukac, osuszyc papierowym recznikiem, oproszyc sola i pieprzem. W malym rondelku zagotowac biale wino z listkiem laurowym, wlozyc lososia. Przykryc garnek pokrywka, dusic lososia przez 8 min. (w polowie czasu przewrocic lososia na druga strone). Wyjac lososia z garnka, przelozyc na talerz, wystudzic. Za pomoca widelca podzielic na male kawalki.

Salate umyc, osuszyc, porwac na nieduze kawalki. Koperek oplukac, osuszyc, drobno posiekac. Jogurt wymieszac z creme fraiche, koperkiem, octem balsamicznym, sokiem z cytryny i 3-4 lyzkami wody. Przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Pokrojone ziemniaki wymieszac z lososiem i sosem jogutowo-koperkowym. Odstawic na pare minut aby wszystko sie "przegryzlo". Ponownie przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Na talerzach rozlozyc salate lodowa, obok rozlozyc salatke ziemniaczano-lososiowa. Przed podaniem ew. udekorowac jeszcze posiekanym koperkiem.




czwartek, 22 maja 2014

Lody z mango.


Wreszcie doczekalismy sie prawdziwie letniej pogody. W takie dni najlepszym deserem jak dla mnie sa lody :) I to nie takie kupne, lecz domowe, przygotowane z dobrych skladnikow. Zapraszam wiec na male orzezwienie - lody z mango z dodatkiem skorki cytrynowej. Bez jajek, na bazie smietany kremowki i jogurtu naturalnego. Bardzo proste w przygotowaniu, nie wamagajace uzycia maszynki do lodow. Wystraczy gotowa mase przelac do metalowego lub plastikowego pojemnika i zamrozic co najmniej na 4 godz. (co 30 min. tak 2-3 razy nalezy lody energicznie przemieszac widelcem aby rozbic powstajace krysztalki lodu). Goraco polecam na gorace dni :))


Lody z mango
Skladniki na 4 porcje:
skorka starta z 1 niewoskowanej cytryny (najlepiej bio)
8 lyzek miodu
2 duze dojrzale mango + 1 mango do podania
150 g jogurtu naturalnego
200 g smietany kremowki

Do malego rondelka wlac miod, dodac skorke z cytryny i 8 lyzek wody. Zagotowac i gotowac ok. 5 min., wystudzic.

Mango obrac, miazsz pokroic na male kawalki. Dodac go do wystudzonego syropu, zmiksowac za pomoca blendera. Dodac jogurt naturalny, wymieszac. Smietane kremowke ubic na sztywno, dodac do masy, wymieszac.

Gotowa mase przelac do plastikowego lub metalowego pojemnika i wstawic na co najmniej 4 godz. do zamrazalnika. W tym czasie, co 30 min. (2-3 razy) przemieszac lody energicznie widelcem aby rozbic powstajace krysztalki lodu (lody mozna przygotowac rowniez w maszynce do lodow).

Gotowe lody przelozyc do miseczek i podawac z dodatkiem kawalkow mango.

poniedziałek, 19 maja 2014

Pie z kurczakiem, porem i estragonem.


Pyszny pie, doskonaly na weekendowy obiad. Z miesem drobiowym, porem, pieczarkami i marchewka. W gestym sosie smietanowym z dodatkiem ziol: natki pietruszki, szczypiorku i estragonu, ktory ma lekko anyzowy posmak. Calosc zapieczona pod ciastem francuskim. Do jego przygotowania mozna uzyc miesa drobiowego z rosolu lub, tak jak ja, gotowanej (lub smazonej) piersi kurczaka. Szybko sie go przygotowuje i atrakcyjnie wyglada na stole. Ja podalam go z dodatkiem ryzu basmati. Wszystko (tzn. mieso i sos) mozecie przygotowac wczesniej a pozniej tylko lekko podgrzac, wymieszac, przelozyc do formy i zapiec w piekarniku. Polecam :)


Pie z kurczakiem, porem i estragonem
Ellen Parnavelas, Ryland Peters "Winterwohlfühlküche"

Skladniki na 4 porcje:
1 lyzka oliwy
1 lyzka masla
1 cebula, obrana i posiekana
2 marchewki, obrane i pokrojone w plasterki
2 pory, oczyszczone i pokrojone w krazki
1 chlust bialego wytrawnego wina
60 g pieczarek, oczyszczonych i pokrojonych na cwiartki
75 g mrozonego zielonego groszku
500 g miesa z gotowanego kurczaka (dalam piersi)
375 g ciasta francuskiego
1 jajko, rozmacone (do posmarowania)
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz

Sos:
50 g masla
4 lyzki maki pszennej
500 ml goracego bulionu drobiowego (dalam warzywny)
100 g smietany kremowki
kilka galazek estragonu, listki oderwane od galazek i drobno posiekane
1 peczek szczypiorku, posiekany
1 peczek natki pietruszki, posiekany

Piekarnik rozgrzac do temp. 190°C.

Na glebokiej patelni rozgrzac maslo i oliwe. Wrzucic marchewke i pora, smazyc mieszajac przez 5-8 min. Przyprawic do smaku sola i pieprzem, dodac grzyby, wlac wino i dusic kolejne 3-5 min. Jesli trzeba dodac oliwy lub masla. Nastepnie dodac mieso z kurczaka i zielony groszek, wymieszac, odstawic na bok.

Przygotowac sos: w rondelku, na malym ogniu, stopic maslo, wsypac make i zasmazyc przez 1 min. ciagle mieszajac. Nastepnie, ciagle mieszajac, wlewac stopniowo goracy bulion i smietane, zagotowac i gotowac az sos zgestnieje. Dobrze przyprawic do smaku sola i pieprzem, dodac posiekany estragon, szczypiorek i natke, wymieszac. Przelac sos do kurczaka, wymieszac, przelozyc wszystko do naczynia do zapiekania (30x20 cm).

Ciasto francuskie wyjac z lodowki na 20 min. przed uzyciem. Rozwalkowac je na lekko omaczonym blacie na odpowiednia wielkosc, przykryc nim nadzienie. Brzegi ciasta dobrze docisnac do formy. Z pozostalego ciasta wyciac wzory wg uzniania i udekorowac nimi wierzch zapiekanki. Posrodku ciasta zrobic naciecie na krzyz aby para mogla swobodnie wydstawac sie podczas pieczenia. Wierzch ciasta posmarowac rozmaconym jajkiem.

Wstawic pie do nagrzanego piekarnika i piec do zrumienienia ciasta przez 30-40 min. Podawac natychmiast po przygotowaniu.

Rada: w wersji wegetarianskiej mozna pominac kurczaka i bulion drobiowy i zastapic je ok. 300 g marchewki, pora i grzybow. Mozna tez wykorzystac inne warzywa, np. pasternak, brokuly, kalafior, cukienie, zielona fasolke czy szparagi.

czwartek, 15 maja 2014

Buleczki rabarbarowo-waniliowe z marcepanem.


Pyszne i miekkie drozdzowe buleczki z rabarbarem, wanilia i marcepanem. Nadzienie do buleczek jest po prostu rewelacyjne! Wszystkie smaki swietnie tu ze soba wspolgaraja. Buleczki same w sobie (bez nadzienia) nie sa slodkie, slodyczy nadaje im mus rabarbarowo-waniliowy i cukier, w ktorym obtaczamy je po upieczeniu. Wierzch buleczek jest pysznie chrupiacy. Ciekawostka jest tu sposob przygotowania drozdzowego ciasta: wszystkie skladniki, ktorych uzywamy sa zimne. Zagniecionego ciasta nie odstawiamy do wyrosniecia. Formujemy od razu bulki, ktore nastepnie odstawiamy do napuszenia na 1,5 godz. Mimo to buleczki ladnie rosna a po upieczeniu sa mieciutkie i maja fajna strukture ciasta. Jesli chcemy czesc buleczek mozna zamrozic od razu po upieczeniu (kiedy oczywiscie wystygna) a pozniej, juz rozmrozone, posmarowac woda i obtoczyc w cukrze. Goraco polecam na wiosenne party lub piknik :)


Buleczki rabarbarowo-waniliowe z marcepanem
Lisa Lemke "Sommerküche" (z moimi duzymi zmianami)

Skladniki na 10-15 buleczek:
Ciasto drozdzowe:
380 g maki pszennej
87 g masla
25 g swiezych drozdzy
125 ml zimnego mleka (3,5% tluszczu)
1 jajko
35 ml jasnego syropu cukrowego (dalam syrop klonowy)
1/4 lyzeczki soli

Nadzienie:
200 g rabarbaru*
100 g cukru
100 g masy marcepanowej, startej na tarce
25 g miekkiego masla
cukier do posypania buleczek

Laske wanilii przeciac wzdluz na pol, za pomoca noza wyskrobac ziarenka, przelozyc do garnka (ziarenka i laske wanilii). Rabarbar oczycic, umyc, pokroic w mala kostke, dodac do wanilii. Zagotowac, gotowac mieszajac na malym ogniu. Kiedy rabarbar bedzie miekki i pusci troche soku, wsypac cukier. Wymieszac i gotowac na malym ogniu, bez przykrycia, kolejne 15 min.

Zdjac garnek z ognia, wystudzic rabarbar. Wyjac laske wanilii, dodac starty na tarce marcepan i miekkie maslo, dobrze wymieszac. Odstawic na bok.

Przygotowac ciasto drozdzowe: do misy miksera wkruszyc drozdze, zalac je zimnym mlekiem i wymieszac aby drozdze sie rozpuscily. Nastepnie dodac jajo, syrop i sol, wymieszac. Make wysypac na stolnice, dodac zimne maslo, posiekac calosc az powstanie kruszonka. Przelozyc do mieszanki mleka i drozdzy, zagniesc gladkie ciasto (ja zagniatalam mikserem przez 8 min.).

Gotowe ciasto przelozyc na stolnice lekko posypana maka i uformowac gruby walek. Za pomoca noza odcinac kawalki ciasta. Kazdy kawalek rozplaszczyc, na srodek polozyc lyzke musu rabarbarowego, zalepic i uformowac buleczke. Gotowe buleczki ukladac na duzej blasze, laczeniem ku dolowi, w papilotkach na muffinki. Przykryc czysta sciereczka i odstawic do wyrosniecia na 1,5 godz. az buleczki podwoja objetosc.*

Piekarnik nagrzac do temp. 225°C. Wstawic wyrosniete buleczki i piec 8-10 in. do zrumienienia. Wyjac, wylozyc na kuchenna kratke aby przestygly. Jeszcze cieple posmarowac woda i obtoczyc w cukrze.


* ja dalam do koloru jeszcze kilka mrozonych malin
** z racji tego, ze ostatnio bylo dosyc zimno moje buleczki wyrastaly przez 1 godz. w temp. pokojowej a nastepnie wstawilam je do piekarnika nastawionego na 50°C gdzie rosly kolejne 30 min.







poniedziałek, 12 maja 2014

Wiosenny spacer. Salatka szparagowa na cieplo z mozzarella i oliwkami.


W sezonie szparagowy nie moze zabraknac i u mnie potraw z dodatkiem tego wiosennego warzywa. Musze przyznac, ze nigdy nie przepadalam za szparagami. Do tej pory nie ogarnelo mnie jeszcze szparagowe szalenstwo choc juz powoli przekonuje sie do nich i kilka dan ze szparagami juz przygotowalam. Zdecydowanie wole zielone szparagi, ktore sa ciensze i maja te zalete, ze nie trzeba ich obierac. Dzis chcialam sie z Wami podzielic przepisem na salatke ze szparagami, mozzarella, oliwkami i pomidorkami koktajlowymi. Ta salatka jest swietna jako danie obiadowe lub przystawka. Jesli chcemy aby byla bardziej sycaca mozna dodac do niej grzanki z chleba lub ugotowany makaron. Polecam :)


Salatka szparagowa na cieplo z mozzarella i oliwkami
Pete Evans "Casual cooking" (z moimi zmianami)

Skladniki na 4 porcje:
20 zielonych szparagow
150 ml oliwy extra vergine
6 zabkow czosnku, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
14 pomidorkow koktajlowych, przekrojonych na pol
15 czarnych oliwek bez pestek, przecietych na pol
sok wycisniety z 1/2 - 1 cytryny* (wg uznania)
1 garsc swiezo posiekanej natki pietruszki
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
2 kulki mozzarelli, przeciete na pol
szczypta platkow chili
2 lyzki listkow fioletowej bazylii (dalam zwykla zielona bazylie)

Szparagi oczyscic, odciac twarde koncowki (nie obierac), blanszowac przez 2 min. w gotujacej sie wodzie** Wyjac szparagi z wody, przelac zimna woda, odsaczyc i ulozyc na papierowym reczniku aby przeschly.

Na duzej patelni rozgrzac oliwe, wrzucic plasterki czosnku, podsmazyc na jasnozolto. Nastepnie dodac pomidorki koktajlowe, oliwki, sok z cytryny i posiekana natke, podsmazyc przez 30 sekund. Dodac szparagi, podsmazyc kolejne 30 sekund. Oproszyc sola i pieprzem.

Wylozyc salatke na 4 talerze. Na szparagach ulozyc po polowce mozzarelli. Przed podaniem oproszyc platkami chili i udekorowac listkami bazylii.


* w oryginalnym przepisie podany byl sok z 2 cytryn ale z taka iloscia soku jak dla mnie salatka bylaby nie do zjedzenia, proponuje dodac tylko troche soku a pozniej ew. dolac wg uznania
** wg mnie 2 minuty to stanowczo za krotko, ja gotowalam szparagi 5-6 min. a i tak byly al dente

............................................................

Na koniec jeszcze kilka zdjec z naszych majowych spacerow i wycieczek rowerowych z najblizszej okolicy :) Niestety bzy juz u nas przekwitly... Ostatnie zdjecie to widok z okna mojej kuchni :)




















czwartek, 8 maja 2014

Piate urodziny bloga. Deser tiramisu z rabarbarem i pistacjami.


Znow zapomnialam o urodzinach mojego bloga... Dokladnie w niedziele minelo piec lat (!) jak jestem tu z Wami. Duzo sie od tego czasu zmienilo, wiele sie nauczylam. Nie zmienilo sie jednak jedno: moja ochota do blogowania :) To byl wspanialy czas ale wiem, ze najlepsze jeszcze przede mna. Wciaz nie mam dosyc blogowania wiec na pewno znajdziecie tu jeszcze niejedno pyszne danie. Dziekuje Wam, ze jestescie ze mna, odwiedzacie mojego bloga, komentujecie i korzystacie z przepisow tu zamieszczonych.

A teraz zapraszam Was na pyszny, wiosenny deser "a la tiramisu". Trwa wlasnie sezon na rabarbar wiec postanowilam, ze na urodziny bloga zaserwuje ciasto lub deser z rabarbarem wlasnie. Niestety nie udalo mi sie znalezc czerwonej odmiany rabarbaru wiec dla poprawienia koloru dodalam mrozone maliny. Deser nie zawiera alkoholu i kawy wiec moga go tez jesc dzieci (biszkopty sa nasaczone sokiem pomaranczowym). Kremowa serowa masa swietnie komponuje sie z kwaskowatym musem rabarbarowo-malinowym. Calosc uwienczona jest chrupiacymi pistacjami. Pycha! Goraco polecam :)

Przy okazji polecam tez przepyszny torcik rabrarbarowy ze snieznym musem (klik). Mozna sie od niego uzaleznic :)


Deser tiramisu z rabarbarem i pistacjami
*inspiracja: "Lecker" 4 (2014)

Skladniki na 6-8 porcji:
300 g rabarbaru (dalam 200 g rabarbaru i 100 g malin)
50 g + 125 g cukru (lub mniej wg uznania)
9-12 podluznych biszkoptow do tiramisu
sok z 2 pomaranczy (ok. 120 ml)*
500 g serka mascapone
500 g chudego kremowego sera (dalam quark)
1 op. cukru waniliowego
2 lyzki posiekanych niesolonych pistacji

Rabarbar oczyscic, ew. obrac (ja nie obieralam), pokroic na male kawalki. W rondelku skarmelizowac 50 g cukru, wrzucic polowe rabarbaru, dusci przez ok. 5 min. Nastepnie dodac reszte rabarbaru (i ew. maliny), dusic jeszcze 1 min. Przelozyc mus do miseczki, odstawic aby wystygl.

Spod prostokatnej formy (o wymiarach np. 18x24x5cm) wylozyc ciasno biszkoptami. Nasaczyc biszkopty sokiem z pomaranczy.

Przygotowac krem: mascarpone wymieszac (najlepiej za pomoca miksera) z serkiem, cukrem (125 g) i cukrem waniliowym na kremowa mase. Wylozyc mase na biszkopty. Na wierzchu rozlozyc mus rabarbarowy.

Wstawic deser na co najmniej 2 godz. do lodowki (najlepiej na cala noc). Przed podaniem posypac posiekanymi pistacjami.


* w wersji dla doroslych mysle, ze swietnie sprawdzilby sie tu dodatek likieru pomaranczowego Cointreau

poniedziałek, 5 maja 2014

Lavash. I tajine z ciecierzycy.


Ciecierzyca to moja wielka milosc. Nie jest to co prawda milosc od pierwszego kesa ale smialo moge powiedziec, ze od drugiego to juz na pewno ;) Pierwszy raz spobowalam ciecierzycy w salatce dosyc dawno temu i musze przyznac, ze nie smakowala mi tak bardzo jak tego oczekiwalam. Uzylam wtedy ciecierzycy z puszki. Ktos napisal mi, ze powinnam sprobowac takiej suchej, namoczonej i ugotowanej ale ja zrazilam sie lekko i musialo uplynac troche czasu (dokladnie az cztery lata!) zanim zdecydowalam sie na kolejne podejscie. Teraz bez ciecierzycy nie wyobrazam sobie zycia :) Lubie ja we wszelkiego rodzaju eintopfach, curry lub podjadac prosto z puszki :) Dzis zapraszam Was na pyszne, marokanskie tajine z ciecierzycy z dodatkiem pomidorow, kuminu, imbiru i cynamonu (przepis znalazlam w jednej z moich ulubionych ksiazek). Tajine mozna podac z kuskusem lub plaskim, arabskim chlebkiem. Ja podalam z iranskim chlebkiem lavash, na ktory przepis znalazlam na blogu "Konwalie w kuchni". Chlebek robi sie szybko, zaczyn urosl mi blyskawicznie a walkowanie chlebkow i ich pieczenie to sama frajda :) Z podanych porcji wychodzi 8 bardzo duzych chlebkow. My jedlismy je przez dwa dni. Goraco polecam :)


Tajine z ciecierzycy
Tess Mallos "Die Küche Marokkos" (ang. klik)

Skladniki na 4 porcje:
3 lyzki oliwy
1 cebula, obrana i drobno posiekana
1 zabek czosnku, obrany i drobno posiekany
1 lyzeczka pasty harissa lub do smaku (lub 1 szczypta pieprzu kajenskiego)
1/2 lyzeczki mielonej papryki
1/2 lyzeczki mielonego imbiru
1/2 lyzeczki kurkumy
1/2 lyzeczki mielonego kuminu
1/2 lyzeczki mielonego cynamonu
1 puszka krojonych pomidorow (400g)
1 lyzeczka cukru
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
2 puszki ciecierzycy (po 400 g kazda)*
3 lyzki posiekanej natki pietruszki
2 lyzki posiekanych listkow kolendry

W duzym garnku rozgrzac oliwe, wrzucic posiekana cebule, smazyc na srednim ogniu przez 7-8 min. Nastepnie dodac czosnek, harisse lub pieprz kajenski oraz przyprawy, wymieszac i smazyc kolejne 2 min. az przyprawy zaczna pachniec. Dodac pokrojone pomidory i cukier, oproszyc sola morska i swiezo mielonym pieprzem. Przykryc garnek pokrywka i dusic przez 20 min.

W miedzyczasie ciecierzyce z puszki (lub te ugotowana) osaczyc na sicie, przelozyc do miski i zalac zimna woda. Palcami zdejmowac z ciecierzycy lupinki (dzieki temu ciecierzyca bedzie podczas gotowania bardziej aromatyczna). Przemieszac ciecierzyce rekami, wlac wiecej wody a nastepnie zlac wode z wierzchu razem z plywajacymi lupinkami. Powtarzac czynnosc az wszystkie lupinki zostana usuniete.

Do podduszonych pomidorow dodac ciecierzyce, ponownie przykryc garnek pokrywka i dusic kolejne 20-25 min. (jesli danie bedzie zbyt geste nalezy dolac troche wody). Na koncu dodac posiekana natke i kolendre, ponownie doprawic do smaku sola i pieprzem. Podawac z plaskimi, chrupiacymi chlebkami lub kasza kuskus.


* do tego przepisu mozna uzyc rowniez 220 g suchej ciecierzycy, trzeba ja jednak namoczyc na noc. Nastepnego dnia odlewamy wode, zalewamy swieza woda i gotujemy 1-1,5 godz.

..............................................................


Lavash - chleb iranski
na podstawie przepisu z książki "Zupa z granatów" Marshy Mehran

Skladniki na 8 duzych chlebkow:
1 lyzka suszonych drozdzy
1/2 szkl. cieplej wody
1/4 szkl. oliwy
1 szkl. mleka
1 lyzka cukru
2 lyzeczki soli
4 szkl. maki
1/2 szkl. sezamu i maku (u mnie tylko sezam i zatar)

Drozdze wymieszac z cukrem, woda i lyzka maki, odstawic na 15 min., az drozdze zaczna pracowac.

Dodac oliwe, mleko, sol i make. Wyrabiac kilka minut, az ciasto zacznie odstawac od scianek naczynia, przykryc i odstawic do wyrosniecia na 45 min.

Podzielic na 8 rownych czesci. Kolejno rozwalkowac kazda czesc na grubosc kartki papieru, przelozyc na pergamin, posypac ziarnami maku i sezamu.

Wkładac do rozgrzanego do 250°C piekarnika. Piec przez 3-5 min., az nabierze zlotej barwy.*


* 3 min. - chlebki miekkie i bardziej elastyczne; 5 min. - chlebki twarde i chrupiace. Ja dodatkowo smarowalam chlebki sklarowanym maslem i dopiero potem posypywalam sezamem (bez masla sezam po prostu odpadl mi calkowicie z chlebka)