czwartek, 28 kwietnia 2011

Udka pieczone z ciabatta, pomidorkami koktajlowymi i oliwkami.



Witajcie po Swietach :) Dzis chcialam podzielic sie z Wami kolejnym pysznym pomyslem na kurczaka autorstwa Jamiego Olivera. To blyskawiczne danie obiadowe, doskonale dla osob przemeczonych swiatecznymi przygotowaniami i gotowaniem :) Wystarczy tylko wlozyc wszystkie skladniki do naczynia zaroodpornego, polac oliwa, posypac przyprawami i wstawic do piekarnika (w czasie kiedy udka sie pieka my mozemy poddac sie slodkiemu lenistwu:) Tak pieczone udka kurczaka sa naprawde pyszne. Ciabatta natomiast podczas pieczenia robi sie chrupka i powstaja fajne grzanki (dobrze jest kawalki ciabatty wylozyc na wierzch aby podczas pieczenia nie nasiaknely sokami z miesa). Czosnek pieczny w lupinkach nabiera wyjatkowej slodyczy i smakuje naprawde doskonale (ja lubie go zawsze wyciskac z lupinek i rozsmarowywac na miesie). Pomidorki koktajlowe rowniez robia sie przyjemnie slodkie. Calosc przelamuje ostry smak oliwek i chili. Ja podalam do kurczaka podsmazone chrupiace plasterki ziemniakow ale kawalki bagietki tez beda doskonalym dodatkiem. Polecam :)

Przepis pochodzi z czasopisma Jamiego Olivera "Jamie".



Udka pieczone z ciabatta, pomidorkami koktajlowymi i oliwkami

Skladniki na 4-6 porcji:
8 podudzi z kurczaka
1 mala ciabatta
2 garscie pomidorkow koktajlowych
1 doniczka bazylii, oderwane listki
1 glowka czosnku podzielona na zabki, nieobrana
1 garsc czarnych oliwek bez pestek
oliwa
1 suszona czerwona papryczka chili
sol morska
pieprz
8 plasterkow pancetty lub wedzonego boczku

Piekarnik rozgrzac do 180°C. Udka kurczaka ulozyc obok siebie w glebokim naczyniu zaroodpornym (lub na blasze). Ciabatte porwac na sredniej wielkosci kawalki, razem z pomidorkami koktajlowymi, czosnkiem, oliwkami i listkami bazylii wylozyc na kurczaka. Polac wszystko oliwa, posypac sola, pieprzem i pokruszona papryczka chili, wyszystko razem dokladnie wymieszac (najlepiej robi sie to dlonmi, udka powinny lezec na wierzchu).

Wstawic naczynie do piekarnika. Piec 30 min., przekrecic udka na druga strone. Piec kolejne 30 min. Po tym czasie ulozyc na udkach pancette (lub boczek) i piec jeszcze ok. 15 min. az mieso bedzie dobrze upieczone (bedzie odchodzic od kosci) a pancetta chrupiaca.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Wesolego Alleluja! Sernik czekoladowo-limonkowy Nigelli Lawson.



Dzis chcialam Wam zaproponowac pyszny sernik, doskonaly na zblizajace sie swieta Wielkanocne. Jak dla mnie, to taka mocno wiosenna wersja sernika, ktorej nikt sie nie oprze :) Jest cudownie kremowy, pachnie i smakuje limonkami a jego spod przyjemnie chrupie. Dzieki pieczeniu w kapieli wodnej jest aksamitnie gladki i wprost rozplywa sie w ustach. Przepis pochodzi z ksiazki Nigelli Lawson "Nigella gryzie". Koniecznie musicie go sprobowac (jesli oczywiscie nie zrobiliscie jeszcze tego do tej pory:) Goraco polecam!

Korzystajac z okazji chcialam Wam zlozyc swiateczne zyczenia:

Zycze Wam zdrowych, pogodnych Swiat Wielkanocnych,
pelnych wiary, nadziei i milosci.
Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkan w gronie rodziny i wsrod przyjaciol.
Wesołego Alleluja!




Sernik czekoladowo-limonkowy

Skladniki na 8 porcji:
200 g czekoladowych ciastek
75 g masla
750 g kremowego serka Philadelphia (mozna zastapic innym naturalnym serkiem kremowym lub twarogiem trzykrotnie mielonym)
200 g cukru
4 cale jajka
2 zoltka
sok z 4 limonek

Na podstawie tortownicy (u mnie o srednicy 20 cm) polozyc duzy arkusz folii aluminiowej a nastepnie zamocowac obrecz. Folie wywinac do gory, calosc postawic na drugim arkuszu folii, ktory takze nalezy wywinac do gory i zagiac jego brzeg z brzegiem pierwszego, tworzac wodoszczelna bariere. Czasami, podczas rozwijania, spomiedzy arkuszy folii wyplywaja krople wody, ale woda sie nie przedostanie, dopoki nie odwinie sie zewnetrznej warstwy.

Ciastka rozdrobnic w malakserze (ja zgniotlam w foliowej torebce za pomoca walka), dodac do nich maslo, zagniesc. Wylozyc masa spod tortownicy, mocno ugniatajac ciastka reka lub lyzka. Wstawic do lodowki do stezenia. Piekarnik nagrzac do temp. 180°C.

Utrzec serek na puch. Dodac cukier. Wbic jajka, dodac zoltka i sok z limonek, wszystko razem zmiksowac. Zagotowac wode.

Mase serowa wylac na spod z ciastek, wstawic tortownice do duzej brytfanny. Do brytfanny wlac wode tak, by siegala do polowy wysokosci tortownicy z sernikiem. Wlozyc calosc do piekarnika i piec 1 godz. sprawdzajac po 50 min. Masa ma sie lekko sciac ale pod skorka wciaz powinno byc zauwazalne jej lekkie drzenie (mozna przykryc sernik z wierzchu arkuszem folii aluminiowej aby sernik zbyt mocno sie nie zrumienil, nalezy tylko uwazac aby sie nie przykleila do sernika :)

Wyjac brytfanne z piekarnika, tortownice przelozyc na metalowa kratke. Ostroznie rozchylic folie zewnetrzna i wewnetrzna, pozostawic do ostygniecia (ja zawsze zostawiam sernik do ostygniecia w wylaczonym i lekko otwartym piekarniku). Gdy sernik wystygnie calkowicie, wstawic go do lodowki (przynajmniej na kilka godzin) i wyjac 20 min. przed podaniem.

Wylozyc sernik na patere. Kroic za pomoca noza maczanego w goracej wodzie.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Sama slodycz. Blondie z biala czekolada, malinami i orzechami.



Od dluzszego juz czasu mialam wielka ochote upiec blondie. W brownie zakochalam sie od pierszego kesa wiec bylam bardzo ciekawa, jak smakuje jego "blond" odmiana. Zdecydowalam sie na blondie z biala czekolada, malinami i orzechami (w przepisie byly orzechy macadamia, ja dalam wloskie). Biala czekolada swietnie komponuje sie z kwasnymi malinami i chrupiacymi orzechami. Mmmm...bylo pyszne. I dosyc slodkie (jesli nie lubicie ekstremalnej slodyczy proponuje nie probowac blondie na cieplo i zrezygnowac z czekoladowych groszkow:) Musze ze wstydem przyznac, ze sama zjadlam prawie pol balszki ciasta popijajac gorzka kawa (cale szczescie, ze blaszka jest dosyc mala:) Polecam.



Blondie z biala czekolada, malinami i orzechami

Skladniki na 18 sztuk:
125 g masla
200 g bialej czekolady
165 g cukru
2 lekko rozmacone jajka
185 g maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
100 g groszkow z bialej czekolady (lub bialej posiekanej czekolady)
75 g orzechow macadamia, posiekanych (ja dalam orzechy wloskie)
150 g malin (swiezych lub mrozonych)
1 lyzka cukru pudru

Piekarnik rozgrzac do 180°C. Forme o wymiarach 20x30 cm (u mnie 20x20 cm) wysmarowac maslem, wylozyc papierem do pieczenia. Maslo stopic na parze razem z biala czekolada, lekko przestudzic.

Nastepnie dodac cukier, jajka, przesiana make, proszek do pieczenia, czekoladowe groszki (lub posiekana biala czekolade) i orzechy, wymieszac. Na koncu dodac maliny (mrozonych nie rozmrazac), delikatnie wymieszac calosc.

Wylozyc mase do przygotowanej formy. Wstawic ciasto do piekarnika, piec przez 40 min. Upieczone blondie wystudzic w formie a nastepnie pokroic na 9 kwadratowych kawalkow lub 18 trojkatow. Przed podaniem oproszyc cukrem pudrem.



* zrodlo przepisu: ksiazka "Muffins & Kekse"

czwartek, 14 kwietnia 2011

Aloo Gobi - curry z kalafiorem i ziemniakami.



Kuchnia indyjska to moja nowa, wielka milosc. Uwielbiam ja za te wszystkie aromatyczne przyprawy, szczegolnie za kumin, ktory moglabym dodawac do wszystkiego :) Nie ma tygodnia, zebym nie przygotowala jakiejs indyjskiej potrawy, szczegolnie lubie wszelkiego rodzaju warzywne curry. Dzis przedstawiam wam wegetarianskie curry z kalafiorem i ziemniakami czyli Aloo Gobi. Potrawa wywodzi sie z kuchni pakistanskiej. To bardzo aromatyczne danie nie potrzebuje wielu skladnikow, wystarczy kalafior, ziemniaki i kilka przypraw. Przygotowuje sie je bardzo szybko a smakuje nieziemsko pysznie :) Curry najlepiej podawac z chlebkiem naan my jednak zjedlismy je bez niego. Jesli lubicie kuchnie indyjska to goraco polecam :)



Aloo Gobi - curry z kalafiorem i ziemniakami

Skladniki na 4 porcje:
500 g kalafiora
400 g ziemniakow
3 dojrzale pomidory (dalam z puszki)
1 cebula
kawalek imbiru (ok. 5 cm)
4 lyzki ghee (lub sklarowanego masla)
1/2 lyzeczki ziaren kuminu (nie mialam)
3/4 lyzeczki mielonego kuminu
3/4 lyzeczki mielonej kolendry
3/4 lyzeczki garam masala
1/4 lyzeczki chili w proszku
1/2 lyzeczki cukru
2 lyzki posiekanej swiezej kolendry

Kalafior podzielic na nieduze rozyczki, oplukac, osaczyc na sicie. Pomidory umyc, usunac trzpienie, pokroic na kawalki (pomidory z puszki wystraczy pokroic). Ziemniaki obrac, umyc, pokroic w 4 cm wielkosci kawalki. Cebule obrac, pokroic w mala kostke. Imbir obrac, pokroic w cieniutkie paseczki.

Na glebokiej patelni rozpuscic 2 lyzki ghee (lub sklarowanego masla). Dodac kalafior, posolic i podsmazyc przez 5 min. na srednim ogniu do lekkiego zbrazowienia. Zdjac kalafior z patelni, podgrzac pozostale maslo.

Wrzucic pokrojone ziemniaki, podsmazyc, posolic. Dodac cebule i ziarna kuminu, smazyc dalej az cebula nabierze lekkiego koloru. Dodac imbir i mielone przyprawy, wymieszac, smazyc jeszcze 1 min.

Wrzucic na patelnie pomidory, smazyc kolejne 2 min. Wlac 250-300 ml wody, dodac podsmazony kalafior. Przykryc patelnie pokrywka, dusic warzywa na malym ogniu przez 25-30 min. (jesli sos bedzie zbyt rzadki, nalezy na 5 min. przed koncem duszenia zdjac pokrywke i gotowac dalej aby odparowal).

Przyprawic curry do smaku sola i cukrem. Przed podaniem udekorowac posiekana kolendra.



* zrodlo przepisu: "Indien Basics" T. Dusy, S. Dickhaut

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Urodzinowe tarteletki z cytrynowym kremem i beza.



Dzis mialo byc pyszne urodzinowe ciasto pomaranczowe z makiem i aromatycznym pomaranczowym syropem. Upieklam, nasaczylam i...okazalo sie, ze ciasto nie wyszlo takie jak sobie wyobrazalam... Po prostu mnie rozczarowalo. I smakiem i wygladem. Nie wiem, czy to ja gdzies popelnilam blad, czy po prostu przepis okazal sie nietrafiony (bynajmniej kiedys jeszcze raz sprobuje je upiec tylko, ze zrobie kilka rzeczy "po mojemu" :)) Ciasta pomaranczowego nie bedzie ale aby pozostac wciaz w klimacie owocow cytrusowych i moich urodzin, beda cytrynowe tarteletki :) Kruche, mocno cytrynowe, uwienczone slodka beza. W sam raz na wiosenne dni :)

W skladnikach na spod nie ma jajek. Bylam ciekawa czy takie ciasto bedzie dobre i mimo tego, ze strasznie mnie korcilo aby dodac jajko, nie zrobilam tego: spody wyszly moim zdaniem dobre, kruche. Podpieklam je krotko przed wylozeniem masy (chociaz w przepisie nie bylo o tym mowy). Niestety masa cytrynowa troche zbyt mocno zestalila sie podczas pieczenia (z mojej winy oczywiscie; trzymalam je w piekarniku dluzej niz zalecal przepis, poniewaz piana na beze nie byla jeszcze gotowa zanim sie upiekly- zbyt pozno zaczelam ja ubijac). Mysle, ze masa pieczona wg przepisu bedzie miala mniej zwarta konsystencje i bedzie delikatniejsza. Polecam :)



Tarteletki z cytrynowym kremem i beza

Skladniki na 6 sztuk:
Ciasto:
200 g maki
50 g cukru
120 g masla
sol

Masa:
4 zoltka
250 g slodzonego skondensowanego mleka
5 lyzek soku z cytryny
1 lyzka maki ziemniaczanej

Beza:
2 bialka
50 g cukru

Ponadto:
cukier puder do posypania

Make wsypac do miski, dodac cukier, szczypte soli, maslo w kawalkach i 2 lyzki zimnej wody, szybko zagniesc gladkie ciasto. Zawinac w folie przezroczysta i wlozyc na ok. 30 min. do lodowki.

Piekarnik rozgrzac do 180°C. Ciasto rozwalkowac cienko na posypanym maka blacie, podzielic na 6 czesci. Szesc foremek do tarteletek (z wyjmowanym dnem, o srednicy 10 cm) posmarowac maslem, wylepic ciastem. Przykryc tarteletki kawalkami papieru do pieczenia, na wierzch wysypac sucha fasole. Wstawic do piekarnika i podpiec przez 10 min. Nastepnie usunac fasole i papier, odstawic tarteletki do przestygniecia.

Zoltka ubic na puszysta mase. Wlac skondensowane mleko, sok z cytryny, dodac make ziemniaczana. Dobrze wszystko wymieszac. Mase wylac na podpieczone spody. Wstawic ponownie do piekarnika i piec przez ok. 15 min.

W miedzyczasie bialka ubic na sztywno, pod koniec dodawac stopniowo cukier, dalej ubijajac. Tarteletki wyjac z piekarnika, wylozyc na nie beze. Wstawic foremki ponownie do piekarnika, zapiekac jeszcze 5 min. Mozna przed podaniem posypac tarteletki cukrem pudrem.



*zrodlo przepisu: czasopismo Lisa "Kochen & Backen" 2 (2011)

czwartek, 7 kwietnia 2011

Chleb pszenno-zytni pieczony w zeliwnym garnku.



Pyszny chleb na zakwasie pieczony w zeliwnym garnku. Z chrupiaca skorka i miazszem o regularnych, malych dziurkach (moj chleb jest bardzo mocno wypieczony poniewaz wlasnie takie lubimy:) Nie wymaga formowania, wystarczy tylko zagniesc ciasto i zostawic je do wyrastania najpierw w misce a pozniej juz w garnku (dzieki dodatkowi drozdzy rosnie bardzo szybko). Zawsze sie udaje :) Robilam go juz wiele razy, jak dla mnie to taki ekspresowy i malo meczacy przepis, z ktorego korzystam gdy nie mam zbyt wiele czasu na pieczenie chleba. Przepis znalazlam na blogu Kass. Jak napisala Kass, z podanych proporcji wychodzi jeden bardzo duzy bochenek, w sam raz dla 6-osobowej rodziny. Ja po upieczeniu i wystudzeniu chleba kroje go na kromki i zamrazam. Dzieki temu mam pozniej chleb na caly tydzien :) Polecam.



Chleb pszenno-zytni z garnka
(duzy bochen - w sam raz dla 6-osob. rodziny)

Wieczorem:

zaczyn zakwasowy:
220 g maki zytniej chlebowej (typ 720)
80 g maki zytniej razowej (typ 1850)
320 g wody
50 g zakwasu zytniego

Wymieszac i przykryc folia.

zaczyn drozdzowy:
400 g maki (typ 650)
350 g wody
6 g drozdzy swiezych (ja dalam 3 g suszonych)
1/2 lyzeczki cukru
1/2 lyzeczki soli

Wymieszac i przykryc folia.
Obie miski pozostawic na noc na blacie.

Rano wymieszac zaczyny i dodac:
210 g maki pszennej (typ 650)
100 g maki zytniej (typ 720)
1 i 1/2 lyzeczki soli
1 lyzeczka cukru
1 lyzka kminku zmiazdzonego w mozdzierzu (ja nie dawalam)

Wyrobic recznie ok 10 min. (ja wyrabialam 8 min. za pomoca miksera z hakiem). Przykryc folia i zostawic na 45 min. aby wyroslo.

Wylozyc papierem zeliwny garnek, po czym umiescic w nim ciasto (bez formowania), posypac maka, przykryc pokrywka i odstawic na 40 min. Po tym czasie wlaczyc piekarnik na 250°C i do jeszcze zimnego wstawic garnek z ciastem chlebowym.

Piec 40 min., zdjac pokrywke i wsunac z powrotem do pieca. Dopiekac jeszcze 35 min. az skorka bedzie dobrze wypieczona.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Casserole z morszczuka i ziemniakow wg Gordona Ramsay'a.



Bardzo lubie ryby ale nigdy nie przepadalam za rybnymi potrawkami a na dzwiek slowa "zupa rybna" od razu sie krzywilam. Cale szczescie, ze smaki z czasem jednak sie zmieniaja :) Teraz z wielka przyjemnoscia zajadam sie rybnymi smakolykami a kuchnia hiszpanska, ktora w nie obfituje jest jedna z moich ulubionych. Kiedy tylko zobaczylam przepis na casserole z morszczuka i ziemniakow w ksiazce Gordona Ramsay'a "Kuchnie swiata" (w dziale "kuchnia hiszpanska") od razu zaznaczylam go do wyprobowania. Te bardzo proste w przygotowaniu a zarazem pyszne danie. Robi sie je naprawde blyskawicznie. A jak smakuje...mmmm...musicie tego sprobowac :) I koniecznie przygotujcie duzo chleba lub bagietki do maczania w pysznym sosie, ktory sie wytworzyl podczas gotowania. Polecam :)



Casserole z morszczuka i ziemniakow

Skladniki na 4 porcje:
750 filetow z morszczuka
4 zabki czosnku, obrane
5 lyzek stolowych oliwy z oliwek
1 lyzeczka slodkiej papryki
125 ml wytrawnego bialego wina
1 duza cebula, obrana i pokrojona w cienkie plasterki
500 g ziemniakow, obranych i pokrojonych w cwiartki
sol morska
czarny pieprz
200 g zielonego groszku, rozmrozonego przed gotowaniem

Sprawdz czy filety pozbawione sa osci, ewentualnie usun je peseta. Nastepnie pokroj filety w kawalki dl. 5 cm i odloz na bok. Dwa zabki czosnku pokroj w cienkie plasterki. Na patelni rozgrzej 3 lyzki stolowe oliwy z oliwek, wrzuc czosnek i smaz delikatnie do lekkiego zezlocenia. Zestaw patelnie z ognia i zaczekaj, az oliwa troche ostygnie, po czym wsyp papryke, a pozniej wlej wino. Odstaw na bok, by plyn przeszedl smakowitym aromatem.

Pozostale 2 zabki czosnku pokroj w cwiartki. Do zaroodpornego casserole wloz cebule, ziemniaki i kawalki czosnku, a takze wlej pozostala oliwe. Wlej wino z czosnkowo-paprykowym aromatem i zalej woda, by przykryla wszystkie skladniki. Dopraw pieprzem, sola i zagotuj.

Gotuj na srednim ogniu przez 8-10 min., a nastepnie dodaj kawalki morszczuka oraz zielony groszek. Zmniejsz ogien i gotuj przez 3-5 min., az ziemniaki i ryba beda miekkie. Skosztuj i dopraw wedlug uznania.

Potrawe nakladaj do cieplych misek i od razu podawaj z duza iloscia wiejskiego chleba do zamaczania w pysznych sosach.