czwartek, 31 marca 2011

Kotlety z kalafiora z kuminem i jogurtowym dipem.



Dzis zapraszam Was na pyszne kotlety z kalafiora. Przepis pochodzi z czasopisma "Jamie" Jamiego Olivera, ktore wlasnie pojawilo sie na niemieckim rynku. Pisala o nim ostatnio Gosia prezentujac jednoczesnie przepis na pyszne danie z kurczakiem :) Kotleciki sa przepyszne: delikatne, miekkie wewnatrz, chrupiace na zewnatrz i bardzo aromatyczne dzieki dodatkowi kuminu (ja dalam wieksza ilosc kuminu bo jestem od niego uzalezniona :) Mimo smazenia w dosc duzej ilosci tluszczu kotlety nie sa tluste, wystarczy tylko porzadnie osaczyc je z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniku. Doskonalym dodatkiem, ktory swietnie komponuje sie z delikatnym smakiem kalafiora, jest dip jogurtowy przygotowany na bazie jogurtu naturalnego z dodatkiem pikantnej pasty z papryczek chili - harissy. Doskonale na przekaske, kolacje a nawet obiad. Musicie koniecznie sprobowac. Ja wprost nie moglam przestac ich jesc :)) Doskonale zarowno na cieplo jak i na zimno. Polecam :)



Kotlety z kalafiora z kuminem i jogurtowym dipem

Skladniki na 15 sztuk:
1 kromka bialego chleba, bez skorki
1 kg kalafiora, ugotowanego
300 g bulki tartej
3 lyzki posiekanej natki pietruszki
1/2 lyzeczki mielonej papryki
1/2 lyzeczki mielonego kuminu (dalam wiecej)
2 jajka, rozmacone + 1 rozmacone jajko do panierowania
100 g maki pszennej
oliwa
sol
pieprz

Dip jogurtowy:
2 lyzki pasty harissa
250 g jogurtu naturalnego (dalam grecki)

Chleb namoczyc w zimnej wodzie. Ugotowany kalafior wrzucic do duzej miski, rozgniesc (ja zrobilam to za pomoca tluczka do ziemniakow). Dodac odcisniety z wody chleb, 100 g bulki tartej, natke pietruszki, mielona papryke i kumin, wymieszac. Przyprawic do smaku sola i pieprzem. Dodac 2 rozmacone jajka i troche oliwy (jedno "sikniecie":), wyrobic mase. Dlonmi moczonymi w wodzie uformowac 15 kotletow (wychodza dosyc duze), ulozyc je na talerzu i wstawic na 1 godz. do lodowki.

Przygotowac trzy miseczki do panierowania: do jednej wsypac make, do drugiej wlac rozmacone jajko, do trzeciej wsypac pozostala bulke tarta.

Do garnka z grubym dnem wlac oliwe (na 1 cm wysokosci), rozgrzac ja na srednim ogniu - powinna byc dosyc goraca (najlepiej sprawdzic to wrzucajac odrobine bulki tartej; oliwa jest odpowiednio rozgrzana kiedy widzimy, ze bulka sie smazy).

Wyjac schlodzone kotlety z lodowki, obtaczac je najpierw w mace, pozniej w jajku a na koncu w bulce tartej. Smazyc partiami z obydwu stron na zlotobrazowo. Wyjmowac lyzka cedzakowa, ukladac na papierze kuchennym aby pozbyc sie nadmiaru tluszczu.

Jogurt wymieszac w miseczce z harissa. Gotowe kotlety podawac z dipem jogurtowym.

poniedziałek, 28 marca 2011

Tort tiramisu.



Ten pyszny tort przygotowalam jakis czas temu na urodziny mojego M. Przepis znalazlam na blogu Moje Wypieki. Uwielbiamy tiramisu w kazdej postaci wiec moj wybor byl oczywisty :) Tort robi sie bardzo latwo a efekt koncowy jest naprawde wysmienity. Jednoczesnie mialam wielka frajde przygotowujac biszkopt, ktory nastepnie "rzuca sie" na podloge :)) Nie wiedzialam, ze mozna upiec tak delikatny i puszysty biszkopt nie dodajac ani odrobiny proszku do pieczenia! Pieklam w tortownicy o srednicy 20 cm. Biszkopt wyrosl mi sporo ponad forme, jednak po opuszczeniu go na podloge (za rada Dorotus rozlozylam na podlodze koc, na ktory opuscilam forme - rzucalam dwa razy) lekko opadl zrownujac sie z krawedzia formy. Biszkopt upieklam wieczor wczesniej a nastepnego dnia rano nasaczylam go mieszanka kawy i likieru amaretto (uzylam go zamiast likieru kawowego), przelozylam masa z serka mascarpone (dodalam do masy 250 g kremowki czyli o 100 g wiecej niz w przepisie) i udekorowalam. Tort stal do wieczora w lodowce dzieki czemu blaty biszkoptu ladnie namiekly. Efekt koncowy- przepyszny :) Tort wprost rozplywal sie w ustach. Bardzo wszystkim smakowal. Nastepnego dnia byl rownie doskonaly (zostaly dwa kawalki) i wbrew temu, co pisano w komentarzach u Dorotus nie rozpadal sie podczas krojenia. Goraco polecam :)

Zdjecia nie naleza do najlepszych ale jak to zwykle bywa, jak nam na czyms zalezy, to wtedy wlasnie nie wychodzi :)
Ponizej podaje oryginalny przepis. Uwagi w nawiasach sa autorstwa Dorotus.



Tort tiramisu

Skladniki na biszkopt:

4 jajka
130 g drobnego cukru do wypiekow
100 g maki pszennej
33 g maki ziemniaczanej

Bialka oddzielic od zoltek, ubic na sztywna piane. Pod koniec ubijania stopniowo dodawac cukier, dalej ubijajac. Dodawac po kolei zoltka, nadal ubijajac. Maki wymieszac, przesiac i delikatnie wmieszac do ciasta (ja to robie na bardzo wolnych obrotach miksera).

Tortownicę o srednicy 21 -22 cm wylozyc papierem do pieczenia. Bokow formy niczym nie smarowac, papierem wylozyc tylko dno. Wylozyc ciasto. Piec w temp. 160 - 170ºC około 30 - 40 min. (lub dluzej, do tzw. suchego patyczka).

Gorace ciasto wyjac z piekarnika, z wysokosci około 60 cm opuscic je (w formie) na podloge. Odstawic do uchylonego piekarnika do ostygniecia. Calkowicie wystudzic. Przekroic na 3 blaty.

Uwaga: boki biszkoptu oddzielac nozykiem od formy dopiero jak biszkopt bedzie wystudzony.


Do nasaczenia blatow:

160 ml bardzo mocnej kawy (ostudzonej)
80 ml likieru kawowego

Wymieszac.


Skladniki na mase:

750 g serka mascarpone
150 ml smietany kremowki
100 g drobnego cukru do wypiekow (ewentualnie cukru pudru) z prawdziwa wanilia*

Kremowkę ubic na sztywno, pod koniec ubijania dodajac cukier. Dodac serek mascarpone i wymieszac (ja wymieszalam krotko mikserem).


Ponadto:

100 g gorzkiej czekolady, startej na tarce o duzych oczkach


Wykonanie tortu:

Jeden blat biszkoptu polozyc na tortownicy. Nasaczyc 1/3 mieszanki kawy i likieru. Wylozyc 1/3 masy z mascarpone, ktora posypac 1/3 wiorkow czekoladowych. Nastepnie wylozyc 2 biszkopt, nasaczyc, itd. konczac tort masa z mascarpone posypana ostatnia czescia wiorkow. Boki rowniez wysmarowac masa. Schlodzić przez 3 godz. w lodowce.

* jesli nie posiadacie cukru z wanilia mozna oprocz cukru dodac 2 lyzeczki ekstraktu z wanilii

poniedziałek, 21 marca 2011

Melanzane alla parmigiana.



Melanzane alla parmigiana to klasyczna potrawa z polnocnych Wloch. Ukladajac na przemian warstwy baklazana, parmezanu i pomidorow, a nastepnie zapiekajac calosc otrzymujemy absolutnie przepyszne danie warzywne. Przepis pochodzi z ksiazki "Wloska wyprawa Jamiego" Jamiego Olivera. Jamie radzi aby podpiekac plastry baklazana na grillu lub patelni grillowej (dzieki temu nie nasiakna tluszczem i nabiora bardziej kremowej konsystencji). Pasuje idealnie do wszelkiego rodzaju pieczonych mies i ryb, idealna zarowno na cieplo jak i na zimno (sprawdzilam!) Ja podalam te cudowna zapiekanke z kawalkami bagietki, ktora z przyjemnoscia moczylismy w przepysznym pomidorowym sosie. Do calosci dolozylam rowniez pokrojona w plasterki i podsmazona na grillu cukinie. Nauczona doswiadczeniem pieklam zapiekanke dwa razy dluzej niz zaleca przepis. Baklazany byly fantastycznie miekkie i wprost rozplywaly sie w ustach. Doskonale danie na pierwszy dzien wiosny :)) Goraco polecam :)



Melanzane alla parmigiana

Skladniki na 6 porcji:
3 duze, jedrne baklazany
oliwa
1 cebula, obrana i drobno posiekana
1/2 glowki mlodego czosnku lub 1 zabek czosnku, obrany i pokrojony na cienkie plasterki
1 czubata lyzeczka suszonego oregano
2 puszki po 400 g podluznych pomidorow (lub 1 kg swiezych, dojrzalych pomidorow)
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
ocet winny
1 duza garsc swiezej bazylii
4 duze garscie swiezo startego parmezanu
2 garscie bulki tartej
kilka listkow swiezego oregano, posiekanych
dowolnie: 1 kulka (150 g) mozzarelli

Po odcieciu ogonkow pokroj baklazany na plasterki grubosci 1 cm i odloz. Rozgrzej bardzo mocno grill lub patelnie do grillowania.

Rownoczesnie wlej kilka lyzek oliwy na duza patelnie i postaw ja na srednim ogniu. Wrzuc cebule, czosnek, oregano i smaz przez 10 min., az cebula bedzie miekka a czosnek lekko sie przyrumieni. Jezeli uzywasz pomidorow z puszki rozgniec je, a jezeli swiezych, natnij je na krzyz i wloz do wrzatku na 40 sekund. Zahartuj je w zimnej wodzie, obierz ze skorki, wybierz nasiona i pokroj miazsz. Dodac miazsz pomidorow lub pomidory z puszki do cebuli, czosnku i oregano. Dobrze wymieszaj, a nastepnie przykryj patelnie i dus warzywa na malym ogniu przez 15 min.

W tym czasie partiami opiekaj na ruszcie plasterki baklazanow z obu stron i odkladaj na talerz. Starannie przypraw sos pomidorowy sola, pieprzem oraz niewielka iloscia octu winnego i dodaj bazylie. Mozesz pozostawic sos z kawalkami pomidorow lub zmiksowac go.

Do naczynia zaroodpornego o wymiarach 25x12-15 cm wlej cienka warstwe sosu pomidorowego, posyp niewielka iloscia parmezanu, przykryj plasterkami baklazana. Powtarzaj do wyczerpania skladnikow. Polej wierzch resztka sosu i posyp solidna porcja parmezanu.

Wymieszaj bulke tarta z oliwa oraz niewielka iloscia swiezego, posiekanego oregano i posyp ta mieszanina wierzch zapiekanki. Mozesz takze posypac zapiekanke kawalkami mozzarelli.

Wstaw naczynie do piekarnika i zapiekaj przez 30 min. w temp. 190°C (ja pieklam dwa razy dluzej). Na wierzchu zapiekanki powinna sie utworzyc chrupka, rumiana skorupka.

Najlepiej podawac danie od razu, ale mozna takze jesc je na zimno. W ten sam sposob mozna przyrzadzic cukinie lub koper wloski. Beda rownie wysmienite.

czwartek, 17 marca 2011

Mielone kotleciki z oliwkami i suszonymi pomidorami.



Najczesciej przygotowuje mielone kotlety w sposob tradycyjny a nastepnie podaje je z ziemniaczanym puree i zasmazanymi buraczkami. Taka wersja, mimo ze pyszna, po pewnym czasie staje sie jednak nudna, wiec kiedy jakis czas temu znalazlam przepis na kotleciki z dodatkiem oliwek i suszonych pomidorow postanowilam go wyprobowac. Polecam je wszystkim, ktorym znudzily sie zwykle kotlety mielone. To taka bardziej "wypasiona", srodziemnomorska wersja mielonych kotletow :) Dzieki dodatkowi czarnych i zielonych oliwek, suszonych pomidorow i anchois kotleciki nabieraja bardziej wyrazistego charakteru. Swietnie komponuja sie z delikatnym smakiem grillowanej cukinii (cukinie obsypalam sola i pieprzem i smazylam bez dodatku oliwy na mocno rozgrzanej patelni grillowej). Oczywiscie nie bede ich dlugo zachwalac bo kotleciki z takimi dodatkami sa naprawde pyszne. Koniecznie musicie sprobowac. Polecam :)



Mielone kotleciki z oliwkami i suszonymi pomidorami

Skladniki:
500 g mielonego miesa (wolowo-wieprzowego)
czerstwa kajzerka
1/2 szkl. mleka
1 jajko
1 cebula
4 polowki suszonych pomidorow (uzylam marynowanych w oliwie)
po 3 lyzki zielonych i czarnych oliwek (bez pestek)
zabek czosnku
1 lyzka kaparow
1 filecik anchois
2-3 lyzki posiekanej bazylii
4-5 lyzek tartego parmezanu
6-8 lyzek bulki tartej
sol
pieprz
oliwa

Cebule obrac, posiekac, sparzyc na sicie, przelewajac wrzatkiem, osaczyc. Suszone pomidory, oliwki i kapary pokroic na kawalki. Anchois rozetrzec.

Kajzerke namoczyc w mleku, lekko odcisnac. Mielone mieso wyrobic z jajkiem, namoczona kajzerka i anchois. Dodac pomidory, oliwki oraz kapary. Wsypac posiekana bazylie i parmezan. Doprawic roztartym czosnkiem, sola oraz pieprzem. Dokladnie wyrobic.

Z miesnej masy formowac nieduze owalne kotlety. Lekko je splaszczyc i obtoczyc w bulce tartej. Smazyc na rozgrzanej oliwie po 8-10 min. z kazdej strony.

Mozna podawac z pokrojona w plastry i smazona lub grillowana cukinia.




*zrodlo przepisu: Pani Domu poleca "Kuchnia na lato"

poniedziałek, 14 marca 2011

Chleb na dwoch zakwasach



Pyszny chlebek, z mniejszymi i wiekszymi dziurkami, chrupiaca skorka i mieciutkim miazszem. Wymaga przygotowania wieczor wczesnej dwoch zaczynow: pszennego i zytniego. Nastepnego dnia wystarczy tylko polaczyc wszystkie skladniki, odstawic do wyrastania, upiec i juz mozemy cieszyc sie smakiem chleba. Jesli nie mamy czasu, ciasto chlebowe mozna odstawic do lodowki aby tam wyrastalo sobie powoli przez 18 godz. Ja upieklam chleb juz kolejnego dnia, ciasto bylo bardzo mile w dotyku (wyrabialam chleb za pomoca miksera ale podczas skladania chleba mozna bylo wyczuc jego przyjemna konsystencje). Chleb wyrastal mi przez 2 godz. w koszyku i pieklam na rozgrzanej blasze wylozonej papierem do pieczenia. Chleb ma tylko jedna wade - bochenek jest bardzo maly i znika w blyskawicznym tempie :) Mimo tych malych "niedogodnosci" goraco polecam :)

Przepis znalazlam na blogu Atiny ale byl tez propozycja do WP#65.



Chleb na dwoch zakwasach

Skladniki na zaczatek pszenny:
40 g bialej pszennej maki chlebowej
50 g wody
1 lyzka dojrzalego plynnego zakwasu

Skladniki na zaczatek zytni:
40 g maki zytniej razowej
33 g wody
1 lyzeczka zakwasu zytniego

W osobnych miskach wymieszac ze soba skladniki zaczatkow. Przykryc szczelnie i pozostawic na 12 godz. w cieplym miejscu.

Skladniki na ciasto wlasciwe:
380 g bialej pszennej maki chlebowej
40 g maki pszennej razowej
260 g wody
1 lyzka soli
zaczatek pszenny (bez jednej lyzki )
zaczatek zytni (bez jednej lyzeczki)

Wymieszac wszystkie skladniki za wyjatkiem soli. Gdy polacza sie w niedbala mas, szczelnie przykryc (mozna wlozyc do foliowej torebki) i zostawic na 45 - 60 min. Pozniej dodac sol i zagniesc ciasto przez 6 min. Glowna fermentacja trwa ok 2,5 godz., podczas ktorej nalezy zlozyc ciasto dwukrotnie (w 50 minutowych odstepach).

Nastepnie uformowac kule i wlozyc ja do kosza zlaczeniami w gore. Tak przygotowane ciasto pozostawić na 2 - 2,5 godz. w temp. 22 - 23ºC. Mozna rowniez spowolnic ostateczna fermentacje umieszczajac szczelnie zamkniety w foliowa torebke chleb w lodowce do 18 godz. w temp. 4ºC.

Wyrosniety chleb wylozyc na wysypana maka lopate, mozna jeszcze chleb naciac i delikatnie zsunac na rozgrzany kamien. Oczywiscie kamien nie jest konieczny - chleb mozna piec na bardzo rozgrzanej blasze (stoi ona w piekarniku od poczatku nagrzewania piekarnika).

Piec w temp. 240ºC, na kamieniu z para, przez okolo 35 min.

czwartek, 10 marca 2011

Brownie ze sliwkami w rumie i orzechami piniowymi.



Zawsze kiedy wyprobowuje nowy przepis na brownie jestem bardzo podekscytowana :) Zastanawiam sie wtedy czy bedzie rownie dobre jak poprzednie. A moze jeszcze lepsze? Kiedy tylko znalazlam ten przepis wiedzialam, ze koniecznie musze je upiec. Nadarzyla sie ku temu okazja - przyjazd mojej mamy. Ona bardzo lubi gorzka czekolade wiec stwierdzilam, ze brownie bedzie idealnym ciastem. I bylo :) Nie potrafie jednak powiedziec czy bylo lepsze od tych, ktore juz pieklam. Kazde brownie ma w sobie to "cos", co za kazdym razem zachwyca moje podniebienie. Tu idealnym dodatkiem do gorzkiej czekolady byly sliwki macerowane w rumie i chrupiace orzechy piniowe. Mmmm...pysznosci :) Polecam.

Ponizej podaje oryginalny przepis z moimi zmianami w nawiasach. Zrezygnowalam calkowicie z polewy. Proponuje rowniez nieco skrocic czas pieczenia, poniewaz ciasto troche sie kruszylo podczas krojenia (im krocej je pieczemy, tym bedzie bardziej wilgotne).

A w kolejce czekaja juz kolejne przepisy :))



Brownie ze sliwkami w rumie i orzechami piniowymi

Skladniki:
250 g suszonych sliwek (bez pestek)
3 lyzki rumu (dalam wiecej)

Ciasto:
200 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
125 ml oleju slonecznikowego (dalam stopione maslo)
125 g cukru
1 op. cukru waniliowego (dalam cukier z prawdziwa wanilia)
szczypta soli
3 srednie jajka
150 g maki pszennej
2 plaskie lyzeczki proszku do pieczenia
60 g orzechow piniowych

Polewa:
30 g cukru pudru, przesianego
1-2 lyzki rumu

Suszone sliwki pokroic na male kawalki, wlozyc do miseczki i zalac rumem. Odstawic na 1 godz. aby sliwki dobrze przeszly rumem (ja zalalam je rumem wieczor wczesniej i zostawilam na noc w lodowce przykryte folia spozywcza).

Czekolade polamac na kawalki, stopic na parze. Przelac czekolade do misy miksera, dodac olej (lub maslo), cukier, cukier waniliowy, sol i jajka, wszystko dobrze zmiksowac (najpierw na malych obrotach, pozniej na wiekszych).

Dodac make i proszek do pieczenia, miksowac dalej na srednich obrotach. Na koncu dodac kawalki sliwek (ja wlalam do ciasta cala zawartosc miseczki ) i orzechy piniowe, wymieszac lyzka.

Blache o wymiarach 15x40 cm (u mnie 20x20 cm) wysmarowac maslem i wylozyc papierem do pieczenia. Wylac ciasto na blache, wyrownac powierzchnie.

Wstawic do piekarnika nagrzanego do temp. 180°C. Piec przez ok. 25 min. Wyjac z piekarnika, wystudzic.

Przygotowac polewe: cukier puder wymieszac z rumem (taka iloscia aby powstala gesta ale plynna masa). Wlac polewe do foliowego woreczka, odciac jeden rog, polac brownie tworzac fantazyjne wzory. Odstawic aby polewa zastygla.



* zrodlo: ksiazka Dr. Oetker "Blechkuchen von A-Z"

poniedziałek, 7 marca 2011

Ryba z pieczarkami i ziemniaczano-pietruszkowym puree.



Dzis zapraszam Was na pyszna rybke z pieczarkami, boczkiem i ziemniaczano-pietruszkowym puree. Do tego dania uzylam ryby o nazwie Seelachs czyli losos morski, nazywany tez czarniakiem. Ryba ta nalezy do rodziny dorszowatych. Swoja nazwe zawdziecza czarnemu jak smola grzbietowi. Niektore zrodla twierdza, iz nazwa "losos morski" ma bezposredni zwiazek z przetwarzaniem miesa czarniaka na namiastke lososia. Inne podaja z kolei, ze ta bardziej "elegancka" nazwa miala na celu zwiekszenie popytu na te rybe. Czarniak posiada perlowo-szare, delikatne mieso, ktore podczas obrobki cieplnej staje sie biale. W przeciwienstwa do miesa innych przedstawicieli rodziny dorszowatych, cieszy podniebienie bardzo wyrazistym, pikantnym smakiem. Nadaje sie do duszenia, smazenia i pieczenia*

Dlaczego tak duzo pisze o lososiu morskim? Poniewaz jest tego wart :) Dawno nie jadlam tak dobrej ryby. Byla mieciutka, soczysta i delikatna (oczywiscie mozecie do tego dania uzyc swojej ulubionej ryby). Ziemniaczane puree mialo lekko slodki smak dzieki dodatkowi korzenia pietruszki. Ryba, boczek, pieczarki i puree swietnie sie ze soba komponowaly. Cale danie bylo mega pyszne. Polecam :)



Ryba z pieczarkami i ziemniaczano-pietruszkowym puree

Skladniki na 4 porcje:
4 filety rybne, np. lososia morskiego (kazdy po 150 g)
75 g wedzonego boczku
400 g pieczarek (ja uzylam brazowych)
1 peczek natki pietruszki
2 lyzki maki pszennej
2 lyzki oliwy
pieprz

Puree:
500 g ziemniakow
750 g korzenia pietruszki
50 g miekkiego masla
sol
galka muszkatolowa

Ziemniaki i korzen pietruszki obrac, umyc, pokroic na kawalki. Gotowac w osolonej wodzie, pod przykryciem, przez 20-25 min.

Boczek pokroic w nieduza kostke. Grzyby oczyscic, ewentualnie umyc, pokroic w plasterki. Natke oplukac, osuszyc a nastepnie posiekac. Rybe oplukac, osuszyc papierowym recznikiem, oproszyc sola i pieprzem. Obtoczyc w mace, nadmiar maki strzasnac. Smazyc rybe na rozgrzanej olwie przez 3-4 min. z kazdej strony.

W miedzyczasie na drugiej patelni podsmazyc na chrupiaco boczek, zdjac z patelni. Wrzucic pokrojone pieczarki, podsmazyc je na wytopionym z boczku tluszczu. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Wrzucic boczek z powrotem na patelnie, dodac posiekana natke, wymieszac z pieczarkami.

Ugotowane ziemniaki i pietruszke osaczyc, odparowac. Dodac maslo, utluc na puree. Przyprawic do smaku sola i galka muszkatolowa.

Podsmazona rybe podawac z puree i schlodzonym bialym winem. Przed podaniem danie posypac natka.



* zrodlo: internet
** zrodlo: czasopismo "Kochen & Genießen" 10 (2009)

czwartek, 3 marca 2011

Ostatni czwartek karnawalu. Serowe suflety z czerwonymi porzeczkami.



Dzis ostatni czwartek karnawału. W Niemczech, w ten dzien wlasnie (Weiberfastnacht), w Nadrenii i Westfalii kobiety uzbrojone w nozyczki obcinaja mezczyznom krawaty, oprocz tego odbywaja sie tez kobiece szturmy na ratusze. Co roku w Weiberfastnacht, punktualnie o godzinie 11.11 kilkadziesiat tysiecy przebranych w barwne kostiumy kobiet wdziera sie do ratuszy w Düsseldorfie, Bonn, Kolonii, Moguncji i innych niemieckich miastach, by obciac krawaty urzednikom i otrzymac symboliczny klucz do bram miasta, przejmujac na ten dzien symbolicznie wladze. Karnawal w Niemczech jest bardzo hucznie obchodzony. Na ulicach miast na kazdym kroku mozna zobaczyc poprzebieranych ludzi a karnawalowa muzyka plynie z glosnikow w kazdym niemalze miejscu. Trzeba przyznac, ze Niemcy potrafia sie bawic (mam to szczescie mieszkac wlasnie w tej czesci kraju, gdzie karnawal swietowany jest na calego:) Centrum niemieckiego karnawału (Karneval) jest polnocna Nadrenia-Westfalia, gdzie co roku 11 listopada o godz. 11.11 rozpoczyna sie tzw. piata pora roku (tak nazywa sie karnawał w Kolonii). Przez kolejne miesiace (w czasie adwentu nie wszedzie) odbywaja sie posiedzenia karnawalowe, sowicie podlewane alkoholem i intensywne przygotowania stowarzyszen karnawalowych do karnawalowej parady przed koncem karnawalu. Swieto Trzech Kroli rozpoczyna powszechny karnawal. W ostatni poniedziałek (Rosenmontag) odbywaja sie duze karnawalowe parady, z muzyka, wozami pelnymi przebierancow zrzeszonych w towarzystwach karnawalowych, rzucajacych slodycze w tlum. Poszczegolne regiony maja swoje zawolania (Narrenruf), np. Kölle Alaaf w Kolonii*

Rosenmontag jeszcze przed nami a za nami spotkanie w przedszkolu, w grupie "malych i duzych przebierancow" :) Jak to powiedzial moj Maly: "mamusia bedzie diabelkiem a ja bede piratem:) I tak wlasnie bylo. Ja paradowalam przebrana za wcielenie zla a moj Synek byl najprawdziwszym piratem na swiecie :) Tak byl przejety swoja rola, ze pozowal do zdjec ze smiertelnie powazna mina (korale, ktore ma na szyi to jego piracki skarb, ktory zdobyl w przedszkolu:)



Juz jakis czas temu postanowilam, ze w Tlusty Czwartek nie bedzie u mnie ani paczkow ani faworkow chociaz musze przyznac, ze na te drugie od dawna mam wielka ochote. Wymyslilam sobie, ze skorzystam z nowego przepisu proponowanego na te wlasnie okolicznosc przez jedna z gazet, czyli na ryzowe racuchy z kokosem. Niestety racuchy okazaly sie jedna wielka klapa a ja pozniej przez pol dnia musialam wietrzyc mieszkanie bo smazylam je w glebokim tluszczu. Dlatego tez dzis nie ma u mnie tlustych pysznosci. Sa za to delikatne suflety serowe z dodatkiem czerwonych porzeczek. Puszysta, lekka slodycz przelamana kwaskowymi porzeczkami. Ladnie wyrastaja i nie opadaja tak szybko po wyjeciu z piekarnika. Sa naprawde pyszne. Polecam :)



Serowe suflety z czerwonymi porzeczkami

Skladniki na 4 porcje:
200 g chudego twarozku (dalam quark)
150 g czerwonych porzeczek (swieze lub mrozone)
1 niewoskowana cytryna
3 jajka
3 lyzki cukru
1 lyzka maki pszennej
1 lyzka maki ziemniaczanej
sol

Swieze porzeczki umyc, oderwac kuleczki od galazek, lekko osuszyc (mrozonych nie rozmrazac). Twarozek osaczyc dobrze na sicie. Cytryne wyszorowac w goracej wodzie, osuszyc, zetrzec 1 lyzeczke skorki.

Piekarnik rozgrzac do 180°C. Rozbic jajka, oddzielic zoltka od bialek. Zoltka wymieszac razem z twarozkiem, 2 lyzkami cukru, skorka cytrynowa, maka pszenna i ziemniaczana. Do bialek dodac szczypte soli i pozostala 1 lyzke cukru, ubic na sztywno. Ubita piane z bialek dodac do masy, delikatnie wymieszac. Wsypac porzeczki, wymieszac.

4 male kokilki posmarowac lekko maslem, wysypac cukrem. Rozlozyc mase do foremek. Kokilki wstawic do duzego zaroodpornego naczynia, wlac do niego goraca wode (ja wlalam tak do polowy wysokosci foremek).

Zapiekac suflety w kapieli wodnej przez ok. 20 min. Podawac zaraz po upieczeniu, udekorowane porzeczkami.



* zrodlo: internet
** zrodlo przepisu: czasopismo Lisa "Kochen & Backen" 7 (2010)