piątek, 31 grudnia 2010

ZYCZENIA NOWOROCZNE




Kochani, chcialam Wam zyczyc szczesliwego Nowego Roku.
Niech spelnia sie wszystkie Wasze marzenia, sny i nadzieje.
Niech ten nadchodzacy rok bedzie jeszcze lepszy od minionego.
I niech bedzie przepelniony miloscia i cieplem.



Na koniec jeszcze piosenka. Milego sluchania :)
Zyczenia noworoczne (klik)

czwartek, 23 grudnia 2010

TU I TAM. Parfait z kasztanow z pomaranczowym sosem i zyczenia Wesolych Swiat.



A bylo to tak...najpierw dostalam od Anny-Marii maila nastepujacej tresci: "...chcialam Cie goraco zaprosic do udzialu we wspolnym gotowaniu w ramach prowadzonego przez Amber i mnie TU I TAM. Nasze grudniowe kucharzenie ma byc pierwszym, do ktorego kazda z nas zaprasza swojego goscia - zgodnie z tradycja nasz "wigilijny stol" ma dodatkowe nakrycie dla goscia - byloby mi niezmiernie milo, gdybys to własnie Ty zostala moim Gosciem:) Tym razem tematem przewodnim maja byc kasztany. Terminu jeszcze nie ustalilysmy. Byloby cudownie gdybys sie zgodzila:) " Nie zastanawiajac sie dlugo zgodzilam sie. Nie moglam odrzucic przeciez takiego zaproszenia :) Tym bardziej, ze wszystko bylo dla mnie nowe: i wspolne kucharzenie i kasztany, z ktorych mialam wyczarowac cos pysznego. Rozpoczelo sie ustalanie terminow i poszukiwanie przepisow. I jakos tak wyszlo, ze nawet teraz, kiedy to pisze gosc Amber jest dla mnie wciaz wielka zagadka i jestem bardzo ciekawa, ktoz to taki :) A dowiem sie juz za chwilke :))

Prawdziwym wyzwaniem okazalo sie dla mnie nie tyle przygotowanie dania z kasztanow jadalnych co znalezienie odpowiedniego przepisu :) Bardzo chcialam aby byl to deser. Znalam smak tylko pieczonych kasztanow (ktorymi zajadam sie zawsze na bozonarodzeniowych jarmarkach) wiec w wersji deseru byla to dla mnie nowosc. I jak to czesto w zyciu bywa znalazlam go zupelnie przypadkowo. Kasztanowe parfait z pomaranczowym sosem...to bylo to, czego szukalam :) Parfait [wym. parfé] - jest to mrożony deser podawany zazwyczaj w wysokim kielichu. Do jego produkcji uzywa sie mrozonego kremu, bitej smietany oraz syropu owocowego. Nazwa deseru pochodzi z jezyka francuskiego i oznacza: doskonaly, idealny, krem mrozony* Ja przygotowalam krem w kokilkach, ktory nastepnie wylozylam na deserowe talerzyki (deser robilam z polowy porcji- wyszly mi 3 bardzo male foremki). Niestety nie moglam nigdzie dostac puree z kasztanow wiec kupilam juz gotowe ugotowane, hermetycznie zamkniete kasztany (odeszla mi dodatkowa praca z gotowaniem i obieraniem kasztanow), ktore nastepnie smiksowalam w blenderze. Parfait z kasztanow jest samo w sobie dosyc mdle w smaku. Dopiero w polaczeniu z pomaranczowym sosem, glazurowanymi kasztanami i pomaranczowa skorka gotowana w syropie jest grzechu wartym deserem :) Polecam. A Wam dziewczyny dziekuje serdecznie za wspolne kucharzenie :)

Na koniec chcialabym zyczyc wszystkim odwiedzajacym mojego bloga zdrowych, pogodnych i radosnych Swiat spedzonych w milej i rodzinnej atmosferze. Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniesie Wam spokoj i radosc. Niech kazda chwila Swiat Bozego Narodzenia zyje wlasnym pieknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyslnoscia i szczesciem. Najpiekniejszych Swiat Bozego Narodzenia, niech sie spelnia wszystkie Wasze marzenia!



Parfait z kasztanow z pomaranczowym sosem

Skladniki na 4 porcje:
Parfait:
250 g puree z kasztanow jadalnych (nieslodzone, z puszki - ja zmiksowalam ugotowane kasztany w blenderze na puree)
2 lyzki miodu (np. akacjowego)
2 cl kirszu
150 g Creme double (gestej smietany 42%)
100 g smietany kremowki

Glazurowane kasztany:
16 calych ugotowanych kasztanow jadalnych
50 g cukru

Sos pomaranczowy i skorka pomaranczowa:
2 niewoskowane pomarancze
250 ml swiezo wycisnietego soku z pomaranczy
145 g cukru
5 cl likieru pomaranczowego

Parfait: puree z kasztanow wymieszac z miodem i Creme double. Smietane kremowke ubic na sztywno, dodac do masy, wymieszac. Nieduze kokilki wysmarowac lekko olejem, wylozyc do nich mase, wyrownac powierzchnie i wstawic do zamrazalnika na ok. 12 godz.

Glazurowane kasztany: cukier rozpuscic w rondelku lub na patelni, skarmelizowac. Dodac ugotowane kasztany, wymieszac aby cale pokryly sie karmelem.

Sos pomaranczowy: pomarancze sparzyc wrzatkiem, za pomoca zestera zetrzec z nich skorke. Polowe skorki pomaranczowej zagotowac w rondelku razem z sokiem pomaranczowym i 120 g cukru, gotowac przez 3-4 min. Wlac likier pomaranczowy, wymieszac, odstawic sos do wystygniecia.

Pozostaly cukier wsypac do malego rondelka, wlac 1 lyzke wody i gotowac na malym ogniu, ciagle mieszajac, az cukier sie rozpusci. Gotowac dalej az calosc nabierze lekko karmelowego koloru. Dodac pozostala skorke pomaranczowa, gotowac jeszcze 5 min. Nastepnie skorke wyjac, osaczyc na sicie.

Gotowe parfait wyjac z lodowki, zanurzac foremki na pare sekund w goracej wodzie (dzieki czemu parfait latwo wyjdzie z foremek) i wykladac do gory dnem na talerzyki (parfait najlepiej pozostawic po wyjeciu przez 5-10 min. na talerzykach aby lekko sie rozmrozilo inaczej nie damy rady wsadzic w nie lyzeczki bo bedzie zbyt twarde). Udekorowac glazurowanymi kasztanami i skorka pomaranczowa. Podawac z pomaranczowym sosem.




* zrodlo: Wikipedia
**zrodlo przepisu: Lisa "Kochen & Backen"

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Swiateczne Prezenty. Kakaowo-migdalowe gwiazdki.



Te kakaowo-migdalowe gwiazdki to doskonaly upominek dla osob, ktore lubia mniej slodkie, kakaowe wypieki. Ciasteczka maja lekko piernikowy posmak dzieki korzennym przyprawom dodanym do ciasta. W oryginalnym przepisie dodano do nich rowniez mielone orzechy, ktore ja zamienilam na mielone migdaly. Z migdalami wyszly bardzo dobre ale mysle, ze z orzechami bylyby jeszcze lepsze. Moje migdaly nie byly zbyt dobrze zmielone dlatego w ciasteczkach widac wyraznie ich male kawaleczki (mysle, ze dodaje im to tylko uroku:) Co do smaku tych ciasteczek zdania byly u nas w domu podzielone. Dla mnie byly malo slodkie (chetnie dodalabym do ciasta wiecej cukru), natomiast moj M., wielbiciel gorzkiej czekolady, byl nimi po prostu zachwycony :) Polecam.


Ciasteczka sa moja propozycja w ramach akcji "Swiateczne prezenty".



Kakaowo-migdalowe gwiazdki

Skladniki na 30 sztuk:
180 g maki pszennej
40 g kakao
1/2 lyzeczki cynamonu
1 szczypta mielonego ziela angielskiego
1 szczypta mielonych gozdzikow
1/2 lyzeczki aromatu waniliowego (dalam cukier waniliowy)
75 g mielonych orzechow (dalam mielone migdaly)
50 g brazowego cukru
125 g miekkiego masla
1 jajko
1-2 lyzki zimnej kawy espresso
cukier do obtoczenia ciasteczek

Make i kakao wymieszac, dodac cynamon, mielone gozdziki, ziele angielskie, cukier waniliowy, orzechy (lub migdaly) i brazowy cukier, wymieszac. Zrobic posrodku wglebienie, wrzucic maslo w kawalkach, dodac jajko i espresso, zagniesc ciasto. Uformowac z ciasta kule, zawinac w folie spozywcza i wlozyc na ok. 60 min. do lodowki.

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Wyjac schlodzone ciasto z lodowki, rozwalkowac pomiedzy dwoma kawalkami folii na grubosc 1 cm i wycinac za pomoca foremki gwiazdki.

Ukladac ciasteczka na duzej blasze wyloznej papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym piekarniku przez 10-12 min. Upieczone ciasteczka wyjac z piekarnika i jeszcze cieple obtoczyc w zwyklym cukrze. Wystudzic na kratce.



*zrodlo przepisu: Lisa "Kochen & Backen"

czwartek, 16 grudnia 2010

Nigella Lawson. Szkarlatne cetkowane ciasto na podwieczorek.



Dlugo zastanawialam sie co wlasciwie napisac o tym ciescie. Nie jest ono specjalnie wymyslne, ktos moglby powiedziec "taka zwykla babka" :) Jednak to bardzo proste w swoim wykonaniu ciasto jest w pewnien sposob wyjatkowe za sprawa dodatkow: zurawiny i...buraka :) To wlasnie kawaleczki startego buraka sprawiaja, ze ciasto ma tak interesujacy kolor a zurawina wyglada zupelnie jak "cetki" :) Slodycz i zdrowie w jednym. Dzieki swojemu wygladowi moze smialo znalezc sie na swiatecznym stole (mila odmiana dla tradycyjnego keksu :)) Dodatek buraka byl dla mnie nowoscia (wiem, ze wiele osob pieklo juz ciasta z dodatkiem buraka, ja do tej pory pieklam jedynie muffinki z cukinia (klik) a marchewkowe wypieki wciaz przede mna). Ciasto bardzo wszystkim smakowalo. Grupa testowa byly moje kolezanki, z ktorymi spotykam sie co tydzien (a raczej moj Maly spotyka sie z ich dziecmi:)) ale zadna z nich nie domyslila sie, ze w ciescie ukryty byl burak. Mnie sie wydawalo, ze troche czuje jego smak ale moze ma to zwiazek z tym, ze wiedzialam o jego dodatku. Mi ciasto najbardziej smakowalo pierwszego dnia, zaraz po upieczeniu. Przepis pochodzi z ksiazki Nigelli Lawson "Nigella swiatecznie". Polecam :)



Szkarlatne cetkowane ciasto na podwieczorek

Skladniki na 10-12 kawalkow:
1 duzy surowy burak cwiklowy, ok. 200 g
250 g miekkiego masla
drobno otarta skorka i sok z 1/2 cytryny
200 g mialkiego cukru
4 jajka
150 g suszonej zurawiny
1/2 lyzeczki mielonej galki muszkatolowej
300 g maki
1 lyzeczka proszku do pieczenia

Rozgrzac piekarnik do temp. 180°C. Wysmarowac maslem wnetrze malej keksowki o pojemnosci 900 ml i wylozyc ja papierem do pieczenia.

Obrac buraka i zetrzec na tarce o drobnych oczkach. W duzej misce utrzec maslo, skorke z cytryny i cukier, a nastepnie jajka, dodajac po jednym.

Wmieszac starty burak, zurawine, sok z cytryny i galke muszkatolowa. Na koniec dodac make oraz proszek do pieczenia. Przelozyc ciasto do formy i wygladzic powierzchnie.

Piec 1 godz. lub do momentu, gdy patyczek wbity w srodek ciasta bedzie suchy po wyjeciu (ja pieklam 10 min. dluzej). Zostawic ciasto w formie, az ostygnie a nastepnie przelozyc na metalowa kratke.

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Jamie Oliver. Pieczen wieprzowa z pasternakiem i faszerowanymi jablkami.



Jakis czas temu, w poszukiwaniu czegos pysznego na niedzielny obiad, natknelam sie na ten oto przepis Jamiego Olivera. Bardzo lubie pieczenie wszelkiego rodzaju a ta idealnie trafila w moj gust. Jest miekka, soczysta i wspaniale smakuje nie tylko na cieplo ale rowniez na zimno (jest idealna na kanapki). Mysle, ze smialo mozna ja podac na swiateczny obiad :) Dodatek pieczonych warzyw - pasternakow i cebuli a takze faszerowanych jablek czyni te pieczen naprawde wyjatkowa. Jesli nie probowaliscie jeszcze pasternaka to bardzo polecam. To pyszne, zimowe warzywo sprawdza sie doskonale nie tylko jako dodatek do pieczonych mies ale rowniez we wszelkiego rodzaju eintopfach i gulaszach. A faszerowane jablka to juz czysta poezja... Zapiekane razem z miesem, pysznie miekkie, wprost rozplywaja sie w ustach. W polaczeniu z pieczenia smakuja naprawde doskonale. Jako dopelnienie calego obiadu podalam ziemniaczane puree. Goraco polecam :)

Chcialam podziekowac wszystkim, ktorzy wzieli udzial w Kawowym Tygodniu :) W wolnej chwili zajrze na te blogi, na ktorych jeszcze nie bylam aby zobaczyc cos tez pysznego przygotowaliscie :) A juz pod koniec tygodnia opublikuje podsumowanie.



Pieczen wieprzowa z pasternakiem i faszerowanymi jablkami

Skladniki na 6 porcji:
2 kg wieprzowiny na pieczen (u mnie karkowka)
6 duzych pasternakow, obranych i przecietych wzdluz na pol
6 malych czerwonych cebul, obranych
sol morska
swiezo mielony czarny pieprz
2 garsci listkow swiezej szalwii
1 czubata lyzeczka mielonego ziela angielskiego
1/2 galki muszkatolowej, swiezo startej
2 zabki czosnku, obrane
skorka starta z 1 pomaranczy
150 g miekkiego masla
6 twardych, nieduzych jablek

Piekarnik rozgrzac do 220°C. Mieso oplukac pod biezaca woda, osuszyc. Oproszyc sola i swiezo mielonym pieprzem. Mocno obsmazyc ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju. W tym samym czasie zagotowac wode z sola w garnku, wrzucic pasternak i cebule, gotowac 5 min., odcedzic.

Szalwie utrzec w mozdzierzu razem z zielem angielskim, galka muszkatolowa, czosnkiem i skorka pomaranczowa, dodac duza szczypte soli i pieprzu (ja miksuje wszystko razem w blenderze). Nastepnie przelozyc te mieszanke do miski i wymieszac z miekkim maslem.

Jablka umyc, osuszyc. Wydrazyc gniazda nasienne (ale nie na wylot, od strony ogonka jablko ma byc zamkniete aby nadzienie nie wylecialo podczas pieczenia). Wypelnic jablka przygotowanym maslem z dodatkami, tym co zostanie posmarowac wierzch pieczeni.

Polozyc mieso w brytfance, obok rozlozyc pasternak, cebule i jablka (ogonkami do gory a wiec otworem do dolu). Wstawic mieso do nagrzanego piekarnika. Piec 30 min., wyjac mieso a warzywa wymieszac delikatnie z sosem, ktory sie wytworzyl podczas pieczenia (jablek nie nalezy ruszac). Znow wlozyc mieso do brytfanki, obnizyc temp. do 180°C i piec kolejne 30 min. az mieso sie ladnie przypiecze.

Wyjac mieso z piekarnika i dostawic na bok na 5 min. Warzywa i jablka zostawic w cieplym piekarniku. Nastepnie mieso pokroic w plastry, podawac z warzywami i faszerowanymi jablkami (ja podalam jako dodatek rowniez ziemniaczane puree).



* zrodlo przepisu: Jamie Oliver "Jamie's kitchen".

czwartek, 9 grudnia 2010

Kawowy Tydzien. Mocno kawowe muffinki z cynamonem i czekolada.



Dlugo sie zastanawialam, co upiec na prowadzony przez mnie Kawowy Tydzien. Mialam wiele planow i przepisow do przetestowania ale stanelo w koncu na muffinkach (ostatnio strasznie brakuje mi wolnego czasu i musialam wybrac cos szybkiego w przygotowaniu). Muffinki wyszly pyszne, mocno kawowe dzieki dodatkowi dwoch rodzajow kawy. Cynamon poglebia ich aromat a czekolada smak. A jak pachnie podczas pieczenia...poezja :) Dla takich kawoszy jak ja to cos naprawde wspanialego :) Muffinki najlepiej smakuja popijane kawa z mlekiem, koniecznie oproszona odrobina cynamonu. Polecam :)



Mocno kawowe muffinki z cynamonem i czekolada

Skladniki na 12 muffinek:

250 ml tlustego mleka
120 g rozpuszczonego masla, wystudzonego
1 jajko

350 g maki pszennej
150 g cukru (dalam 120 g)
2 1/2 lyzeczki proszku do pieczenia (mysle, ze wystarczy 1,5-2 lyzeczki)
2 lyzeczki rozpuszczalnej kawy espresso
1 lyzeczka mielonej kawy (nierozpuszczalnej)
1/2 lyzeczki soli
1/2 lyzeczki cynamonu

100 g czekolady gorzkiej lub mlecznej, grubo pokrojonej

Piekarnik rozgrzac do 190°C. Dolki w formie na 12 muffinek wysmarowac maslem (ja wylozylam je papilotkami).

Mleko wymieszac w misce z jajkiem i wystudzonym maslem. W drugiej misce wymieszac suche skladniki czyli make, proszek do pieczenia, cukier, cynamon, espresso, mielona kawe i sol. Wlac do miski plynne skladniki i wymieszac. Dodac posiekana czekolade.

Wylozyc mase do przygotowanej formy. Piec 18 min. (ja pieklam 20 min.), przed wyjeciem z piekarnika sprawdzic za pomoca patyczka czy sie upiekly.

Zostawic muffinki na 10 min. w formie, nastepnie wyjac i ostawic do wystygniecia na kuchennej kratce.



*zrodlo przepisu: Cynthia Barcomi "Backen"

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Ryby w mojej kuchni. Losos z granatem.



Bardzo lubie lososia. Moge nawet powiedziec, ze jest to moja ulubiona ryba. Bardzo lubie tez granaty i kiedy tylko nadchodzi na nie sezon staram sie aby jak najczesciej pojawialy sie w mojej kuchni. Zachwycaja mnie te szkarlatne ziarenka zatopione w srodku owocu :) Pieknie wygladaja w potrawach i czesto sa taka kropka nad "i". Nawet fakt, ze kuchnia pozniej wyglada jak po wybuchu (swoja droga granat to idealna w tym wypadku nazwa:)) nie jest w stanie zniechecic mnie do tego owocu. Ziarenka granatu mozna z powodzeniem zamrazac, dzieki czemu mozna cieszyc sie jego smakiem o kazdej porze roku.
Kiedy tylko zobaczylam ten przepis wiedzialam, ze to danie predzej czy pozniej pojawi sie w mojej kuchni. Tym bardziej, ze w kombinacji z ryba granatu jeszcze nie probowalam. Poza tym nie moglam przejsc obojetnie obok stosu olbrzymich granatow prosto z Turcji wylozonych przed jednym ze sklepow. Granaty okazaly sie byc niesamowicie soczyste, czego slady zauwazylam pozniej na kuchennej firance :)

Losos jest naprawde pyszny. Wszystkie skladniki swietnie wspolgraja ze soba tworzac ciekawa kompozycje smakow i aromatow. Sos sojowy nadaje rybie slony akcent, sok z granatow odrobine slodyczy a imbir dodaje pikanterii :) Interesujace doznania smakowe. Ja podalam lososia z ryzem i dodatkowo posypalam calosc ziarenkami granatu. Polecam :)



Losos z granatem

Skladniki na 4 porcje:

Marynata:
2 lyzki sosu sojowego
1 lyzka miodu
2 zabki czosnku (zmiazdzone)
2 lyzeczki startego imbiru
2 lyzki soku z cytryny
1 lyzka oliwy
1/2 lyzeczki soli
1/2 lyzeczki bialego pieprzu
4 filety z lososia (bez skory)

Glazura:
1 lyzka sosu sojowego
1 lyzka miodu
1 zabek czosnku (zmiazdzony)
1 lyzeczka startego imbiru
1 lyzeczka skorki otartej z cytryny
1/2 szkl. soku z granatow
sol

Wymieszac skladniki marynaty i zanurzyc w niej lososia. Wstawic do lodowki na 1 godz., przewracajac rybe od czasu do czasu.

Zrobic glazure. Wymieszac wszystkie skladniki poza sokiem z granatow. W rondelku podgrzac sok, aby zredukowal sie do 2 lyzek. Wymieszac z reszta skladnikow.

Piekarnik rozgrzac do 100°C. Lososia ulozyc na blasze i posmarowac glazura. Piec 40 min., smarujac od czasu do czasu glazura. Podawac z ryzem.

* przepis pochodzi z serwisu Ugotuj.to.

czwartek, 2 grudnia 2010

Korzenny Tydzien. Odswietny kuskus wg Nigelli Lawson.



Zima, kiedy swiat otula sie bialym puchem, ja lubie otulac sie zapachem korzennych przypraw. Nic bardziej mnie nie zachwyca i nie przypomina o zblizajacych sie swietach jak zapach cynamonu, gozdzikow czy po prostu przyprawy do piernika. Te zapachy sprawiaja, ze dom staje sie jakby przytulniejszy a adwentowy czas nabiera magicznego klimatu. Tegoroczna przygode z korzennymi przyprawami rozpoczelam od odswietnego kuskusu proponowanego przez Nigelle Lawson w ksiazce "Nigella swiatecznie". Jest to rewelacyjnie prosty przepis, gwarantujacy niesamowite doznania smakowe :) Przepyszny, aromatyczny kuskus posypany ziarenkami granatu, ktore nie tylko dodaja calej potrawie niesamowitego uroku ale takze cudownie "wybuchaja" w ustach podczas jedzenia :) Nigella proponuje podac ten kuskus do pieczonych kurczat, ja podalam go do kotletow jagniecych z grilla. Prawde mowiac najchetniej wyjadalbym go tak po prostu, bez miesnych dodatkow, bezposrednio z miski :) Polecam.

Przepis jest moja propozycja w ramach "Korzennego Tygodnia" prowadzonego przez Ptasie.

Moj przepis na grillowane kotlety jagniece jest banalnie prosty. Kotlety marynuje dzien wczesniej w maslance, dzieki czemu traca swoj charakterystyczny zapach i sa bardzo kruche; nastepnego dnia oplukuje je pod biezaca woda, osuszam, smaruje oliwa, posypuje sola morska i swiezo zmielonym pieprzem i pieke na grillu. Prosto, latwo i przyjemnie :)



Odswietny kuskus

Skladniki na 6 porcji:
500 g kuskusu
75 g zlotych sultanek (dalam zwykle rodzynki)
1/4 lyzeczki mielonego cynamonu
1/2 lyzeczki mielonej papryki
1/2 lyzeczki mielonego kminu rzymskiego
1/2 lyzeczki mielonej kolendry
2 lyzeczki soli Maldon lub 1 lyzeczka soli kuchennej
800 ml wrzatku
pestki z 1 owocu granatu
maly peczek swiezej kolendry, posiekany

Umiescic kuskus w zaroodpornej misce lub rondlu (z dobrze dopasowana pokrywka), dodac sultanki, przyprawy oraz sol i zamieszac.

Zalac wrzatkiem i przykryc plastikowa folia lub przykrywka. Odstawic na 15 min., zeby kasza wchlonela wode.

Przemieszac kuskus widelcem, ewentualnie doprawic i przelozyc na polmisek. Posypac kuskus polowa pestek granatu i delikatnie wymieszac widelcem.

Obsypac kuskusowy pagorek reszta pestek z granatu oraz posiekana kolendra i podawac na stol.

środa, 1 grudnia 2010

Tahini Bread czyli Weekendowa Piekarnia #95.



Tym razem udalo mi sie dolaczyc do wspolnego pieczenia. Gospodynia Weekendowej Piekarni byla Amber, ktora wybrala dwa swietne przepisy: Cloverlaf Rolls (maslane buleczki o uroczym ksztalcie) i Tahini Bread (chleb z pasta tahini). Ja zdecydowalam sie na upieczenie chleba, poniewaz w mojej lodowce juz od dluzszego czasu stal napoczety sloiczek z pasta tahini i az sie prosil o zmilowanie :) Chlebek jest naprawde pyszny i pieknie pachnie podczas pieczenia. Idealny dla takich "sezamozercow" jak ja :)

Chleb pieklam na zakwasie zytnim. Postanowilam po raz pierwszy sprawdzic swoj zakwas i tym razem nie dodawalam do ciasta chlebowego ani odrobiny drozdzy. Mysle, ze moj zakwas poradzil sobie doskonale :) Chleb na poczatku rosl jednak dosyc wolno, dopiero po zlozeniu porzadnie ruszyl. Jednak po przelozeniu do koszyka znow spowolnil swoje rosniecie. Nie chcac czekac w nieskonczonosc (chleb pieklam wieczorem) juz po dwoch godzinach wrzucilam go do piekarnika. Ladnie podrosl tylko naciecie nie wyszlo zbyt fajne (wiec postanowilam je ukryc :)) Moj chlebek ma fajne dziurki, ktore jak zauwazylam staly sie kwestia sporna na kilku blogach :) Mi sie one podobaja chociaz podobno swiadcza o tym, ze chleb nie rosl odpowiednio dlugo. Nastepnym razem dam mu wiec wiecej czasu :) Uformowalam jeden duzy bochenek, ktory nastepnie wyrastal mi w koszyku. Pieklam na rozgrzanej blasze wylozonej papierem do pieczenia.

Amber, dziekuje za wyszukanie pysznego przepisu :)



Tahini Bread (chleb z pasta tahini)

Skladniki:
770 g pszennej mąki
515 g wody
15 g soli
240 g dojrzałego zakwasu 60% hydracji (uwaga Narzeczonej) - moim zdaniem chodzi o zakwas pszenny, bo w oryginale jest Levain a to dla Amerykanow znaczy zakwas pszenny, sourdough to zytni czyli proponuje na 12 godz. przed pieczeniem pobrac nieco zytniego ot 20 g i rozmnozyc go do 240 g pszennego o rzeczonej hydracji)
-50 g pasty tahini lub ziarna sezamowego*

Do miski wlac wodę i 50 g maki, i miksowac mikserem do uzyskania gladkiej masy - 1 min. Dodawac stopniowo pozostala make przy zwiekszonej predkości miksera - ok. 2 min. Miske przykryc folia i odstawic w temperaturze pokojowej do autolizy na 30 min.

Nastepnie dodac sol i aktywny zakwas i miksowac za pomoca haka do ciasta ok. 3 min. Nastepnie dodac tahini i miksowac ciasto az wszystkie skladniki sie polacza - ok. 2 min.

Ciasto umiescic w naoliwionej misce, przykryc i odstawic do fermentacji na 4 godz. Po 2 godz. ciasto zlozyc. Po tym czasie podzielic ciasto na 2 czesci, z kazdej uformowac zaokraglony bochenek. Zostawic przykryte na 15 min., zeby ciasto odpoczelo.

Uksztaltowac bochenki. Blat posypac ziarnem sezamowym, polozyc chleby i zostawic do ponownej fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 godz.

Chleby odwrocic, wstawic do pieczenia do piekarnika nagrzanego do 220°C na 40 min. Przez pierwsze 20 min. piec z para, a kolejne 20 min. bez pary.

*zamiast pasty tahini mozna uzyc nasion sezamu (ilosc tahini i nasion sezamu mozna zwiekszyc)