poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Tarta botwinkowa.



Kocham botwinke miloscia ogromna :) Ta milosc ma swoj poczatek w dziecinstwie, kiedy to moja mama gotowala najlepsza botwinke na swiecie. Moglam ja jesc (i teraz tez bym mogla) kilka razy w tygodniu, zeby nie powiedziec codziennie :) Lubie tez tarty bo sa proste w przygotowaniu i zachecaja mnogoscia smakow. Tarta botwinkowa, ktora wypatrzylam u Liski jest naprawde przepyszna. Juz dawno planowalam ja upiec ale dostanie chociaz malego peczka swiezej botwinki graniczy tutaj z cudem. Wpadlam wiec na pomysl i...wyhodowalam ja sama na tarasie (w wielkiej donicy). Po miesiacu moglam juz cieszyc sie smakiem tej pysznej tarty. Polaczenie mlodych listkow botwinki z octem balamicznym to polaczenie doskonale. Wprowadzilam tylko jedna zmiane dodajac zamiast sera koziego (za ktorym nie przepadam) ser feta. Dodalam tez kilka nieduzych buraczkow poniewaz mojej botwiny nie bylo zbyt duzo. Doskonala na cieplo a po wystudzeniu jeszcze lepsza. Polecam :)



Tarta botwinkowa (II)

Skladniki:
forma o srednicy 26-28 cm

Spod:
200 g maki pszennej
100 g masla
1 lyzeczka soli
2 zoltka
2-3 lyzki wody

Masa:
1 peczek botwiny z buraczkami (ok. 600-700 g)
3 zabki czosnku (dalam tylko 1 zabek)
2 lyzki masła
przyprawy: galka muszkatolowa, kminek, sol, pieprz
2- 3 lyzki swiezego koperku
1-2 lyzki octu balsamicznego (najlepiej starego, slodkiego)

Polewa:
100 g miekkiego koziego sera (dalam ser feta)
50 g smietany
2 jajka
przyprawy: sol, pieprz

1 kulka sera mozzarella



Spod:
Wszystkie skladniki polaczyc - wode dodajemy na koncu, stopniowo (dalam tylko 2 lyzki). Ciasta nie nalezy zagniatac zbyt dlugo, bo bedzie twarde. Uformowac kule i schlodzic w lodowce przez 30 minut. Nastepnie rozwalkowac lub wylepic ciastem forme do tart o srednicy 26-28 cm (w zalezności od tego, jak duza jest botwina). Piekarnik nagrzac do 190°C.
Ciasto w formie przykryc papierem do pieczenia, na to wsypac sucha fasole (by podczas pieczenia ciasto sie nie podnosilo) i zapiec 15 minut (moim zdaniem moznaby podpiec spod troche dluzej, 20-25 min.). Wyjac z piekarnika, zdjac z ciasta papier z fasola i wypelnic je masa.

Masa:
Na glebokiej patelni rozpuscic maslo, dodac czosnek pokrojony w plasterki (ja pokorilam go w drobna kostke). Kiedy zmieknie, dodac pokrojona drobno botwine (buraczki kroimy na zapalki). Dusic 5 minut, doprawic przyprawami. Dusic jeszcze 5-10 min. Buraczki i lodygi powinny wyraznie zmieknac.

Polewa:
Jajka zmiksowac ze smietana i kozim serem (lub feta). Doprawic sola i pieprzem. Wlac polewe na tarte wypelniona masa.
Wierzch oblozyc mozzarella starta na tarce lub pokrojona w male plasterki.

Wstawic do piekarnika i piec ok. 30 minut, az wierzch zamieni sie w rumiana skorupke (ja pieklam 15 min. dluzej).

czwartek, 26 sierpnia 2010

Makaronowa frittata z grzybami.



Frittata jest rodzajem wloskiego omletu podawanego na cieplo lub na zimno jako przystawka (pokrojony w kostke) lub danie glowne. Frittate przygotowujemy na patelni, czasami dopiekajac ja dodatkowo w piekarniku. Podstawa jej przygotowania sa jajka, do ktorych czesto dodajemy inne skladniki, takie jak warzywa (cukinia, cebula), ziola, miesa, grzyby, sery a nawet makaron. Na taka makaronowa fritatte chcialam wlasnie dzisiaj Was zaprosic. Danie jest niezykle pyszne i aromatyczne dzieki dodatkowi grzybow i ziol. Do jego przygotowania mozecie uzyc dowolnego makaronu, rowniez krotkiego (penne, farfalle - chociaz makaron z dodatkiem grzybow jest tu dodatkiem optymalnym) i swoich ulubionych grzybow. Nie rezygnujcie prosze z pomidorowych szaszlyczkow bo sa wspanialym dopelnieniem calej potrawy. Polecam :)



Makaronowa frittata z grzybami

Skladniki na 2 porcje:
200 g makaronu tagliatelle z dadatkiem borowikow (lub zwyklego makaronu tagliatelle)
sol
1-2 zabki czosnku
2 jajka
100 g smietany
swiezo mielony czarny pieprz
40 g wedzonego boczku
2 galazki tymianku
180 g grzybow (kurek, pieczarek, boczniakow)
1 galazka rozmarynu
100 g pomidorkow koktajlowych

Makaron ugotowac w osolonej wodzie wg przepisu na opakowaniu, osaczyc na sicie.

Czosnek obrac, przecisnac przez praske, wymieszac ze smietana i jajkami, przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Boczek pokroic w nieduza kostke, podsmazyc na chrupiaco na suchej patelni. Tymianek oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek. Grzyby umyc, ewentualnie pokroic na mniejsze kawalki.

Podsmazony boczek wymieszac z grzybami (ja podsmazylam je dodatkowo przez chwile razem z boczkiem), makaronem i tymiankiem, wylozyc na gleboka patelnie. Zalac masa smietanowo-jajeczna, przykryc patelnie pokrywka i pozostawic na srednim ogniu az jajka sie zetna (u mnie trwalo to ok. 10-15 min.).

W miedzyczasie rozmaryn oplukac, osuszyc, porwac na kawalki. Pomidorki koktajlowe umyc, nadziewac je na patyczki do szaszlykow na przemian z galazkami rozmarynu. Podsmazyc krotko na rozgrzanej patelni (bez tluszczu). Posypac sola i pieprzem.

Gotowa frittate wyjac na talerz (jest to troche trudne, najlepiej uzyc do tego pokrywki - wywrocic frittate na pokrywke a nastepnie na talerz). Podawac z szaszlyczkami z pomidorow.



*przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Pasta" Brigitte

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Tarteletki z czarna porzeczka i kruszonka amarettini.



W centrum miasteczka, w ktorym mieszkam (nieduza to miescina, kilka sklepow na krzyz:)) znajduje sie ksiagarnia. Zawsze, kiedy tamtedy przechodze kusi mnie swoimi otwartymi drzwiami :) Nie trzeba jednak wchodzic do srodka aby obejrzec ksiazki o tematyce kulinarnej, bowiem czesc z nich rozlozona jest na stolach wystawionych przed ksiegarnie. Tam mozna czasami znalezc prawdziwe "perelki". Jakis czas temu wlasnie na takim stole zobaczylam nieduza ksiazeczke "Tertelettes", do ktorej dolaczone byly 4 okragle foremki na tarteletki z wyjmowanym spodem. Foremki juz mialam (kupilam jakis czas temu w Tchibo z tym ze o wiekszej srednicy), ksiazki niestety nie. Oczywiscie ksiazka znalazla sie szybko w moim posiadaniu (dolaczyla do innych ksiazek na polce) a foremki powedrowaly do szafki z kuchennymi gadzetami (jak to mowia "od przybytku glowa nie boli" :))
Przepis Liski na krajanke z czarna porzeczka sprawil, ze porzeczki zaczely snic mi sie po nocach :) Zapragnelam znow poczuc ten smak, ktory nieodmiennie kojarzyl mi sie z polami pelnymi porzeczkowych krzaczkow rosnacych niedaleko dzialki moich rodzicow. W kazdy cieply i sloneczny dzien ich zapach roznosil sie po calej okolicy... I kiedy juz z mocnym postanowiemiem upieczenia tego ciasta i koszyczkiem pelnym czarnej porzeczki przyszlam do domu, w rece wpadla mi wlasnie powyzsza ksiazeczka. Traf chcial, ze znalazlam tam przepis na te wlasnie tarteletki :)

Dawno juz nie jadlam tak pysznych tarteletek. Kiedy je pieklam po calym mieszkaniu roznosil sie nieziemski zapach... Wysmienite zarowno na cieplo, jak i na zimno. Lekko slodkie ciasto, kwaskowe owoce i migdalowa kruszonka sprawiaja, ze tarteletki sa naprawde doskonale. Smaki swietnie sie ze soba komponuja. Kiedy dodatkowo podacie je jeszcze cieple z galka waniliowych lodow to gwarantuje Wam, ze poczujecie sie jak w niebie :)) Polecam!



Tarteletki z czarna porzeczka i kruszonka amarettini

Skladniki na 4 tarteletki (o srednicy 10 cm):
220 g maki pszennej (typ 550)
1 szczypta proszku do pieczenia
150 g masla jogurtowego
90 g cukru
sol
1 srednie zoltko
80 g ciasteczek amarettini
300 g czarnych porzeczek
4 kulki lodow waniliowych (do podania)

Dodatkowo: 1 bialko

150 g maki wymieszac z proszkiem do pieczenia. Dodac 75 g masla, 50 g cukru, szczypte soli i zoltko, zagniesc ciasto. Uformowac kule, zawinac w folie spozywcza i wlozyc na 1 godz. do lodowki.

Porzeczki umyc, oderwac owoce od galazek, osuszyc. Ciasteczka amarettini wlozyc do foliowej torebki, zawiazac i zmiazdzyc za pomoca walka (ja rozkruszylam je w dloniach). Polowe pokruszonych ciasteczek wymieszac z 70 g maki, 30 g cukru i 75 g masla, zagniesc kruszonke, wlozyc do lodowki.

Schlodzone ciasto podzielic na 4 czesci. Kazda z nich rozwalkowac, wylepic foremki do tarteletek (najlepsze sa takie z wyjmowanym spodem), nakluc ciasto widelcem i wstawic na 15 min. do lodowki aby ciasto "odpoczelo". Nastepnie wyjac, wylozyc kazda foremke z ciastem papierem do pieczenia, wysypac na wierzch fasole i podpiec przez 15 min. w temp. 200°C. Wyjac z piekarnika, usunac fasole i papier. Posmarowac tarteletki rozmaconym bialkiem i wstawic jeszcze na 5 min. do piekarnika (to zapobiegnie namieknieciu ciasta przez sok puszczony przez porzeczki).

Podpieczone spody wyjac z piekarnika, kazdy posypac pozostalymi pokruszonymi ciasteczkami amarettini, na to wylozyc porzeczki, posypyc je pozostalym cukrem. Na wierzch kazdej tarteletki zetrzec kruszonke.

Piec w piekarniku nagrzanym do 200°C (na najnizszym poziomie) przez 30 min. Upieczone tarteletki wyjac z piekarnika. Podawac na cieplo z galka lodow waniliowych.

Rada: zamiast porzeczek mozna uzyc 350 g rabarbaru pokrojonego w 1 cm kawalki.



Przepis pochodzi z ksiazki "Tartelettes. Kleine Kuchen pikant und süß".

czwartek, 19 sierpnia 2010

Zapraszam na sniadanie :) Pain Rustique.



Pain Rustique to jeden z najlepszych chlebow drozdzowych, jakie do tej pory jadlam! Ma miekki jasny miazsz, z duza iloscia duzych dziur i ekstremalnie chrupiaca skorke. Kiedy studze go na kratce chleb az "trzeszczy" a na skorce pojawiaja sie pekniecia :) Pieklam go juz wielokrotnie, jest to taki moj chleb "rezerwowy" (pieke go pomiedzy chlebami na zakwasie, kiedy w domu zabraknie nam pieczywa). Z podanych skladnikow mozna upiec dwa mniejsze bochenki, jednak ja zawsze pieke jeden (wychodzi naprawde duuuzy bochenek). Polecam wszystkim, ktorzy go jeszcze nie piekli (czy znajda sie w ogole takie osoby?:)) A teraz zapraszam na sniadanie :))

Przepis Jeffreya Hamelmana z 'Bread' znaleziony u Dorotus.



Pain Rustique (chleb rustykalny)

Skladniki na zaczyn (poolish):
455 g maki pszennej chlebowej
455 g wody (455 ml)
1/8 lyzeczki drozdzy suchych (0,5 g) lub 1/4 lyzeczki pokruszonych drozdzy swiezych (1 g)

Skladniki zaczynu wymieszac, przykryc szczelnie, pozostawic w temp. pokojowej na 12 - 16 godz.


Skladniki na ciasto wlasciwe:
caly zaczyn
455 g maki pszennej chlebowej
173 ml wody
18 g soli
1,5 lyzeczki drozdzy suchych (6 g) lub 12 g drozdzy swiezych

Wymieszac zaczyn, maka, wode (najlepiej mikserem przez 2 min.). Ciasto przykryc szczelnie, odstawic na 20 - 30 min. w temperaturze pokojowej. Po tym czasie do ciasta dodać sol i drozdze, zmiksowac. Znowu przykryc szczelnie i pozostawic do wyrosniecia na 70 min., skladajac je w 25 i 50 minucie.

Wyrosniete ciasto podzielic na 2 czesci. Uformowac nie zagniatajac mocno ciasta, po prostu nadac im mniej wiecej prostokatny ksztalt. Im bardziej nieregularne, tym lepiej wygladaja. Odstawic na 20 - 25 min. do napuszenia. Przed pieczeniem naciac.

Piec w temp. 240ºC przez 35 min. (najlepiej na kamieniu), z para. W polowie pieczenia uchylic lekko drzwiczki od piekarnika. Wystudzic na kratce.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Czarny makaron tagliatelle z owocami morza.



Wloski czarny makaron tagliatelle (Tagliatelle al Nero di Seppia) swoj kolor zawdziecza barwnikowi uzyskanemu z czarnej matwy. Jest neutralny w smaku, po ugotowaniu nadal pozostaje pieknie czarny a podczas gotowania nie zabarwia wody. Idealnie komponuje sie wizualnie z bialymi sosami, owocami morza, rybami czy tez skorupiakami. Ja uzylam makaronu tagliatelle ale mozna rowniez spotkac np. czarne spaghetti. Proponowane przeze mnie danie jest banalnie proste w wykonaniu i oczywiscie niesamowicie pyszne :) Polecam wszystkim wielbicielom owocow morza (do ktorych oczywiscie i ja sie zaliczam) i tym, ktorzy lubia ciekawe kompozycje na talerzu :) Ja uzylam mrozonych owocow morza ale mysle, ze jeszcze lepiej makowaloby to danie ze swiezymi. A jesli ktos nie lubi owocow morza, proponuje zastapic je ryba np. w winno-smietanowym sosie.



Czarny makaron z owocami morza

Skladniki na 3 porcje:
1 op. mrozonych owocow morza (275 g)
250 g czarnego makaronu tagliatelle
sol
3 zabki czosnku (dalam 1)
1 mala papryczka chili
3 lyzki oliwy
50 ml wytrawnego bialego wina (lub bulionu) - zdecydowanie dalabym wiecej, nawet 150 ml
1/2 peczka bazylii

Zamrozone owoce morza wrzucic do miski i zalac goraca woda aby sie rozmrozily. W miedzyczasie ugotowac makaron w osolonej wodzie wg przepisu na opakowaniu, osaczyc na sicie.

Czosnek obrac, drobno posiekac. Papryczke chili oplukac, przekroic wzdluz na pol, usunac pestki i drobno posiekac (pamietajcie o zalozeniu rekawiczek :))

Rozgrzac oliwe na patelni, podsmazyc czosnek i chili. Rozmrozone owoce morza osaczyc na sicie, osuszyc za pomoca papierowego recznika i wrzucic na patelnie, podsmazyc razem z czosnkiem i chili.

Wlac biale wino, krotko zagotowac, dodac osaczony makaron, wymieszac. Wszystko razem podgrzac i przyprawic do smaku sola.

Bazylie oplukac, osuszyc, pokroic w paseczki, wymieszac z makaronem i podawac.



*przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Pasta" Brigitte.

piątek, 13 sierpnia 2010

Ziemniaczana zupa z kurkami.



Sezon kurkowy trwa a ja staram sie przygotowac jak najwiecej potraw z dodatkiem tych pysznych grzybkow. I choc do tej pory nie przepadalam zbytnio za kurkami (mysle, ze inne grzyby sa bardziej aromatyczne) to teraz staram sie wykorzystywac je do wielu potraw. Byla wiec juz fasolka szparagowa z kurkami (klik) a dzis zapraszam na pyszna, gesta i kremowa zupe ziemniaczana z dodatkiem kurek. To przepis z grupy tych, ktore pokazuja jak mozna zwykla zupe ziemniaczana zmienic w "doskonalosc" :) Podana z podsmazonymi, chrupiacymi kurkami i kleksem smietany zachwyci niejedno podniebienie :) Polecam!



Ziemniaczana zupa z kurkami

Skladniki na 4 porcje:
2-3 cebulki dymki (dalam 1)
250 g kurek
1 kg ziemniakow (najlepsze takie o maczystym miazszu)
3 lyzki masla
sol
swiezo mielony pieprz
4 lyzeczki bulionu warzywnego (instant) lub 1 i 1/4 l bulionu warzywnego
100 g smietany kremowki

Cebulke dymke umyc, pokroic w plasterki. Kurki oczyscic, ewentualnie wieksze sztuki pokroic na mniejsze kawalki. Ziemniaki obrac, umyc, pokroic na kawalki.

W duzym rondlu rozgrzac 2 lyzki masla, wrzucic kurki i smazyc je przez 5 min. ze wszystkich stron. Dodac cebulke dymke, krotko razem podsmazyc. Przyprawic do smaku sola i pieprzem, wyjac z rondla i odlozyc na bok.

Ponownie rozgrzac w rondlu 1 lyzke masla, wrzucic pokrojone ziemniaki i krotko podsmazyc. Wlac 1 i 1/4 l wody i wsypac bulion w proszku (lub wlac po prostu 1 i 1/4 l bulionu z warzyw), zagotowac. Gotowac pod przykryciem przez 20 min.

Smietane lekko ubic. Ugotowane ziemniaki zmiksowac razem z bulionem za pomoca blendera. Dodac polowe smietany. Przyprawic sola i swiezo mielonym pieprzem.

Kurki dodac do zupy, podgrzac. Rozlac zupe na talerze lub do miseczek, udekorowac kleksami z pozostalej smietany i podawac.



*przepis pochodzi z niemieckiej gazety "Lecker"

czwartek, 12 sierpnia 2010

Rozwiazanie konkursu z J. Oliverem.



Na poczatku chcialam bardzo podziekowac wszystkim osobom, ktore wziely udzial w konkursie. Nie spodziewalam sie tak duzego odzewu. Prawidlowa odpowiedzia na pytanie jest oczywiscie "Fish and Chips". To byla pierwsza potrawa Jamiego, jaka przygotowalam i wystawilam na swoim blogu. Poprawnych odpowiedzi bylo dosyc duzo wiec mialam nie lada problem z wyborem zwyciezcy. W losowaniu pomogl mi moj Maly Mezczyzna :) I tak oto po zamieszaniu karteczek wylosowal te jedna. Ksiazke Jamiego Olivera "Moje obiady" otrzymuje:



Gratuluje i prosze Cie o kontakt na mojego maila.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Jamie Oliver. KONKURS i salatka na cieplo z chleba, boczku, parmezanu i jajek.



Przez przypadek stalam sie szczesliwa posiadaczka dwoch takich samych ksiazek Jamiego Olivera. Postanowilam obdarowac kogos jedna z nich a zeby nie bylo nudno, wymyslilam sobie konkurs :) Zadanie konkursowe polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie: jak nazywala sie pierwsza potrawa Jamiego Olivera, ktora zamiescilam na swoim blogu? Sposrod osob, ktore zadadza sobie troche trudu aby przeszukac moj blog i odnalezc te potrawe a nastepnie podadza pod tym postem poprawna odpowiedz wylosuje jedna, do ktorej trafi ksiazka Jamiego "Moje obiady". Tu mozecie sobie zobaczyc, o ktora ksiazke chodzi. Odpowiedzi mozecie udzielac do srody wlacznie (w czwartek podam zwyciezce).

Tymczasem zapraszam Was na pyszna salatke nie kogo innego ale wlasnie Jamiego Olivera we wlasnej osobie :) Przepis pochodzi z ksiazki Jamiego "Lubie gotowac". Doskonala na przekaske i jako danie kolacyjne. Chrupiace grzanki i boczek polane cytrynowym dressingiem a do tego jajko na miekko (najlepsze takie z rozlewajacym sie zoltkiem) wspaniale zaspokajaja glod. Po prostu pycha!



Salatka na cieplo z chleba, boczku, parmezanu i jajek

Skladniki na 4 porcje:
chleb ciabatta
oliwa z oliwek z pierwszego tloczenia
zabek czosnku, obrany i pokorojony w plasterki (dalam suszony)
sol morska
swiezo zmielony czarny pieprz
12 plasterkow wedzonego boczku lub bekonu
sok z 1 cytryny
4 duze jajka (musza byc bardzo swieze)
3 duze garscie rukoli
glowka salaty debolistnej
100 g parmezanu w kawalku

Rozgrzej piekarnik do temp. 200°C. Z ciabatty usun skorke, a miazsz porwij na niewielkie kawalki. Rozloz na blasze do pieczenia, skrop oliwa, posyp czosnkiem i przyprawami. Wstaw do piekarnika na 10 min. Kiedy chleb bedzie chrupiacy, rozloz na nim plasterki boczku i zapiekaj jeszcze przez 5 min. az on takze stanie sie chrupiacy.

Wymieszaj sok z cytryny z 8 lyzkami oliwy i przypraw do smaku. W duzym garnku zagotuj wode bez soli.

W duzej misce wymieszaj liscie salaty, boczek, chleb i sos, a nastepnie rozloz na czterech talerzach. Kiedy woda w garnku zacznie wrzec, wloz do niej jajka. Gotuj przez 4 min. lub wedle upodobania. Na kazdej porcji salatki poloz jedno obrane jajko i posyp wiorkami parmezanu, skrojonymi z kawalka obieraczka do jarzyn.

czwartek, 5 sierpnia 2010

Sernik z malinami i beza.



Od dluzszego juz czasu mialam ochote na sernik. Nie potrafilam jednak zdecydowac sie na jaki. Z owocami, karmelem? A moze kawowy lub na zimno? Przepisow na pyszne serniki jest bardzo duzo wiec wybor nie byl latwy. Kiedy jednak zobaczylam ten przepis wiedzialam od razu, ze to jest wlasnie to. Maliny zatopione w serowej masie i do tego pyszna chrupiaca beza. Ten sernik moge Wam z czystym sumieniem polecic :) Jest naprawde pyszny. Dzieki dodatkowi malin i skorki startej z cytryny sernik nabiera kwaskowego posmaku. Staje sie lekki i odswiezajacy. Calosc swietnie wspolgra z chrupiaca i slodka beza. Sernik zapada sie lekko posrodku ale to wglebienie zostaje wypelnione przez beze. Sernik upieklam wieczorem a potem studzilam go przez cala noc w uchylonym piekarniku. Nastepnego dnia moglismy cieszyc sie juz jego smakiem do porannej kawy :)




Sernik z malinami i beza

Skladniki na tortownice o srednicy 24 cm*:
8 jajek
215 g masla
350 g cukru
170 g masla
500 g kremowego twarozku (uzylam quarku)
2 op. cukru waniliowego (dalam 2 lyzeczki wlasnorecznie zrobionego cukru waniliowego)
1 niewoskowana cytryna
15 g maki ziemniaczanej
250 g swiezych malin
1 lyzeczka soku z cytryny
1 lyzeczka cukru pudru
tluszcz do formy

1 jajko rozbic, oddzielic zoltko od bialka. Bialko odstawic na bok. Zoltko wrzucic do miski, dodac 200 g maki, 50 g cukru, 125 g masla i 1 lyzke zimnej wody. Zagniesc gladkie ciasto. Owinac folia przezroczysta i wlozyc na 30 min. do lodowki.

Piekarnik nagrzac do temp. 200°C. Schlodzone ciasto wyjac z lodowki, rozwalkowac na okrag o srednicy wiekszej od srednicy formy. Tortownice posmarowac maslem, wylozyc ciasto formujac brzeg wysoki na 5 cm. Ponakluwac ciasto widelcem, przykryc papierem do pieczenia. Wysypac na wierzch groch lub fasole i zapiec w nagrzanym piekarniku przez ok. 20 min.

W miedzyczasie stopic 20 g masla, wystudzic. 7 jajek rozbic, oddzielic zoltka od bialek. 1 bialko odstawic na bok (dodac je do tego, ktore juz odstawilismy wczesniej). Z pozostalych bialek ubic sztywna piane, dodajac 30 g cukru. Zoltka wrzucic do miski, dodac ser, 150 g cukru, cukier waniliowy, skorke starta z cytryny, 15 g maki pszennej i make ziemniaczana. Wszystko dobrze razem wymieszac. Na koniec dodac roztopione maslo i piane z bialek.

Podpieczony spod wyjac z piekarnika, usunac groch (fasole) i papier. Wylac na spod 1/4 serowej masy, ulozyc maliny, zalac pozostala masa. Obnizyc temp. w piekrniku do 175°C. Wstawic ciasto, piec na drugim poziomie od dolu przez ok. 45 min.

Odstawione wczesniej bialka ubic na sztywna piane ze 120 g cukru**. Wlac sok z cytryny. Po 30 min. pieczenia wylozyc na sernik ubita piane, zostawiajac po bokach 2 cm wolny brzeg. Wstawic sernik z powrotem do piekarnika, piec pozostale 15 min.

Po upieczeniu pozostawic sernik jeszcze przez 5 min. w zamknietym piekarniku a nastepnie wystudzic. Przed podaniem posypac cukrem pudrem.



* w przepisie podana byla tortownica o srednicy 26 cm jednak ja upieklam sernik w tortownicy o rednicy 24 cm (chcialam aby byl wyzszy)

** beze zrobilam z 4 bialek dlatego jest taka wysoka ale z powodzeniem mozna ja zrobic wg przepisu tylko z 2 bialek.

*** wybaczcie zdjecia, zawsze jak staram sie aby wyszly aparat odmawia mi posluszenstwa :))

**** przepis pochodzi z niemieckiej gazety "Laura. Backen"

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Fasolka szparagowa z kurkami i tymiankiem. A do tego frykadelki.



Fasolka szparagowa nalezy do grona moich ulubionych roslin straczkowych (zaraz po bobie). Do tej pory traktowalam ja troszke po macoszemu. Zwykle po ugotowaniu wrzucalam ja na patelnie ze stopionym maslem, posypywalam bulka tarta, lekko zasmazalam i gotowe. Taka fasolke lubie najbardziej (i mysle, ze nie jestem w tym odosobniona :)) Kiedy jednak znalazlam ten przepis postanowilam troche poeksperymentowac. Musze przyznac, ze byl to bardzo udany eksperyment :) Fasolka szparagowa w polaczeniu z chrupiacymi kurkami, boczkiem, tymiankiem i winno-smietanowym sosem okazala sie byc prawdziwym przysmakiem. Obok fasolki znalazly sie na moim talerzu rowniez frykadelki z mielonego miesa i ziemniaczane puree. Powstal pyszny obiad, na ktory wlasnie teraz Was zapraszam :)



Fasolka szparagowa z kurkami i tymiankiem + frykadelki

Skladniki na 4 porcje:
Frykadelki:
2 cebule (dalam 1 sztuke)
600 g mieszanego mielonego miesa (wolowo-wieprzowego; dalam 500 g)
4 lyzki bulki tartej
1 lyzeczka musztardy
1 jajko
sol
swiezo mielony pieprz

Fasolka z kurkami:
150 g kurek (dalam 250 g)
800 g zielonej fasolki szparagowej (dalam 500 g)
1 lyzka sklarowanego masla (lub oliwy)
50 g wedzonego boczku
1/8 l bialego wytrawnego wina
4-5 galazek swiezego tymianku
100 g smietany kremowki

Cebule obrac, pokroic w drobna kostke (ja dodalam do frykadelek polowe cebuli, druga polowe do fasolki). Mielone mieso przelozyc do miski, dodac pokrojona cebule, bulke tarta, musztarde i jajko. Wyrobic na gladka mase. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Uformowac z masy 8 nieduzych frykadelek.

Kurki oczyscic, ewentualnie pokroic na mniejsze kawalki. Fasolke szparagowa oczyscic, umyc, gotowac przez 10-15 min. w lekko osolonej wodzie.

Sklarowane maslo (lub oliwe) rozgrzac na patelni, smazyc frykadelki po 6-8 min. z kazdej strony.

Boczek pokroic na male kawalki, podsmazyc bez dodatku tluszczu na drugiej patelni. Dodac kurki i pozostala cebule, smazyc razem ok. 5 min. Wlac biale wino, doprawic do smaku sola i pieprzem. Tymianek oplukac, osuszyc, oderwac listki od galazek, posiekac. Wlac na patelnie z kurkami smietane, dodac posiekany tymianek. Zagotowac i gotowac jeszcze 3-4 min. Jeszcze raz przyprawic do smaku sola i pieprzem.

Ugotowana fasolke osaczyc na sicie, dodac ja do kurek w smietanie, wymieszac. Podawac razem z frykadelkami. Doskonalym dopelnieniem obiadu bedzie tu ziemniaczane puree.



*przepis pochodzi z niemieckiego czasopisma "Lecker"