czwartek, 25 marca 2010

Ruloniki z ciasta filo z pomaranczowo-orzechowym nadzieniem.



Deutsche Version

Czas leci nieublaganie. Wielkimi krokami zbliza sie Wielkanoc. Wielkimi krokami nadchodzi tez dzien, w ktorym nasza przeprowadzka do nowego domu stanie sie faktem (wyprowadzamy sie pod koniec miesiaca a wiec juz za kilka dni). Czeka mnie pakowanie "dobytku" a pozniej oczywiscie przewozenie tych wszystkich rzeczy, rozpakowywanie, ukladanie, mycie, sprzatanie...ufff...juz od samych mysli o przeprowadzce czuje sie zmeczona :) Podejrzewam, ze swieta mina nam wlasnie na takich oto przyjemnosciach. Jutro juz zostane pozbawiona na tydzien "okna na swiat" czyli telefonu i internetu (zostaja przeniesione pod nowy adres). Mam nadzieje, ze uda mi sie jeszcze pozniej, przed swietami opublikowac cos pysznego na wielkanocny stol. Tymczasem zapraszam na ruloniki z ciasta filo :))


Przepisy na smakolyki z ciasta filo zbieralam juz od jakiegos czasu. Intrygowalo mnie to ciasto (nigdy wczesniej nic z niego nie przygotowywalam a nawet nic nie jadlam) i kusilo z roznych kulinarnych blogow. Najpierw Komarka czarowala smakowitosciami przygotowanymi z ciasta filo, pozniej dolaczyl do niej Antoni. Wreszcie i ja postanowilam przygotowac cos pysznego. Wybor padl na ruloniki z pomaranczowo-orzechowym nadzieniem. Zaopatrzona w jednym z tureckich sklepow w ciasto filo (kupilam juz gotowe trojkaty) ruszylam do kuchni aby w jej zaciszu rozpoczac swoja filo-przygode :) Efekt tej przygody wyszedl przepyszny. Chrupiace ruloniki o lekko orientalnej nucie (mimo braku wody pomaranczowej), nadziane slodka masa, ktora wprost rozplywala sie w ustach. Z racji tego, ze ruloniki sa dosyc slodkie, nie mozna zjesc ich za jednym posiedzeniem zbyt duzo. Kilkudniowe lezakowanie w lodowce nie zaszkodzilo jednak rogalikom. Wprost przeciwnie, sprawilo, ze rogaliki (chociaz juz nie tak chrupiace jak na poczatku) znacznie zyskaly na smaku.

Przepis pochodzi z tej strony.



Ruloniki z ciasta filo z pomaranczowo-orzechowym nadzieniem

Skladniki na 24 sztuki:
2 duze pomarancze
250 g mielonych migdalow
250 g mielonych orzechow laskowych
8 lyzek plynnego miodu
1 lyzeczka cynamonu
4 lyzki wody pomaranczowej (nie dalam)
2 okragle platy ciasta filo lub yufka (ok. 250 g)
120 g masla
cukier puder do posypania

1 pomarancze obrac, wyfiletowac, kazda czastke pokroic na mniejsze kawalki (wyciekajacy sok zachowac). Z drugiej pomaranczy wycisnac sok. W misce wymieszac na jednolita mase sok z pomaranczy (rowniez ten, ktory wyciekl przy filetowaniu), migdaly, orzechy, miod, cynamon i wode pomaranczowa. Dodac kawalki pomaranczy, lekko wymieszac.

Platy ciasta filo przekroic tak aby powstaly cwiartki, pozniej kazda cwiartke podzielic jeszcze na trzy trojkaty (razem z obydwu paltow ciasta maja powstac 24 trojkaty). Maslo przelozyc do miseczki, stopic. Posmarowac maslem kazdy trojkat ciasta (troche masla zostawic na pozniej). Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Duza blache wylozyc papierem do pieczenia.

Mase pomaranczowo-orzechowa podzielic na 24 rowne czesci. Kazda porcje masy rozsmarowac na szerszej czesci ciasta, tak do polowy trojkata. Zaczac rolowanie od tej wlasnie czesci - zawinac ciasto tylko na dwa razy, nastepnie podwinac brzegi aby nadzienie nie moglo wydostac sie na zewnatrz i zrolowac rogalik do konca.

Gotowe rogaliki ulozyc na blasze, posmarowac pozostalym maslem. Piec na zlotobrazowo (ja pieklam dwa razy poniewaz nie posiadam az tak duzej blachy), na srednim poziomie piekarnika przez 20-25 min. W polowie pieczenia przekrecic rogaliki na druga strone.

Upieczone rogaliki wyjac z piekarnika, ostudzic. Przed podaniem posypac cukrem pudrem.

poniedziałek, 22 marca 2010

Wiosna w obiektywie. Salatka z rukoli, papryki i krewetek.



Pierwszy dzien wiosny przywital nas deszczem. Padalo bez przerwy od rana do wieczora. Dwa dni wczesniej byla jednak piekna, sloneczna pogoda i udalo mi sie zrobic kilka wiosennych zdjec. Maly bawil sie na tarasie w piaskownicy a ja pstrykalam zdjecia naszym kwiatkom. Efekt moich poczynan mozecie zobaczyc ponizej :))









Wraz z nadejsciem wiosennych dni postanowilam zmienic nasze odzywianie na nieco lzejsze. W mojej kuchni coraz czesciej goszcza salatki, w pieknych wiosennych kolorach. Czesto uzywam rukoli, ktora bardzo lubie za jej ostry smak. Rukola swietnie komponuje sie z krewetkami, ktore nie sa zbyt wyrazne w smaku. Jesli dodamy do tego jeszcze papryke i pomidory a calosc polejemy sosem vinaigrette z dodatkiem Aceto balsamico i kaparow otrzymamy apetyczna salatke, w ktorej wszystkie smaki swietnie ze soba wspolgraja. Polecam :)



Deutsche Version

Salatka z rukoli, papryki i krewetek

Skladniki na 4 porcje:
1 opakowanie rukoli
1 czerwona papryka
2 male pomidory (dalam kilka pomidorkow koktajlowych)
2 lyzki Aceto balsamico
2 lyzki marynowanych kaparow
6 lyzek oliwy
300 g krewetek (dalam mrozone)
sol
swiezo zmielony pieprz

Rukole przebrac, umyc i osuszyc (usunac grube lodyzki). Porwac na mniejsze kawalki.

Papryke przepolowic, usunac pestki, umyc. Pokroic w poprzek na cienkie paseczki. Pomidory umyc, przekroic na osemki, usunac trzpienie (pomidorki koktajlowe przekroic na pol).

Przygotowac sos: w malej miseczce wymieszac ocet balsamiczny i kapary, przyprawic do smaku sola i pieprzem. Dolewac stopniowo 4 lyzki oliwy (ciagle mieszajac).

Krewetki oplukac (ew. rozmrozic), podsmazyc na pozostalej oliwie. Zdjac z patelni, wystudzic.

Wymieszac delikatnie rukole z papryka, pomidorkami i krewetkami. Wylozyc na talerze, polac przygotowanym sosem.



*przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Fisch & Meeresfrüchte"

czwartek, 18 marca 2010

Kulinarne perly z lamusa. Placek poznanski ze sliwkami.



Ten przepis jest w mojej rodzinie od dobrych kilkunastu lat. Pamietam, ze znalazlam go kiedys (na poczatku mojej przygody z gotowaniem) w jakiejs gazecie, wycielam i wkleilam do zeszytu mamy. Od tamtego czasu robilismy to ciasto juz wielokrotnie. Jest nie tylko bardzo szybkie i latwe do przygotowania (mozna powiedziec, ze "awaryjne") ale tez bardzo smaczne, owocowe, z chrupiaca kruszonka na wierzchu... Zawsze dodajemy do niego sliwki ale mysle, ze z innymi owocami tez bedzie pyszne. Mnie najbardziej smakuje jeszcze cieple :)

Czy i u Was zawitala wreszcie wiosna? U nas od dwoch dni pieknie swieci slonce i jest tak cieplo, ze juz nawet wiosenne plaszcze wydaja sie zbyt grube :))


Przepis ten bierze udzial w akcji "Kulinarne perly z lamusa".



Placek poznanski ze sliwkami

Skladniki:
3 jajka
1 szkl. cukru
1 cukier waniliowy
1 szkl. mleka
3 szkl. maki
2 lyzeczki proszku do pieczenia
1/2 kostki masla
350 g sliwek wegierek (dalam mrozone)

Kruszonka:
1/2 kostki masla
1/2 szkl. cukru
1 szkl. maki

Jajka utrzec z cukrem i cukrem waniliowym. Dodawac na zmiane mleko i make wymieszana z proszkiem do pieczenia. Maslo rozpuscic, wystudzic, dodac do ciasta, wymieszac.

Wylac ciasto na blache. Ulozyc wypestkowane, umyte i przekrojone na pol sliwki wegierki.

Wszystkie skladniki kruszonki zaniesc, zetrzec na tarce na ciasto.

Piec przez 45-55 min. w piekarniku nagrzanym do 180°C.

poniedziałek, 15 marca 2010

Na niepogode. Gulasz szegedynski.



Deutsche Version

Pogoda nas nie rozpieszcza. Po pieknych, slonecznych dniach znow nadeszly chlody. Mimo, ze przebisniegi i krokusy na moim tarasie juz dawno wystawily glowki do slonca a krzak bzu ma juz sliczne zielone paczki, za oknem szaro i pochmurno. Wieje chlodny wiatr, na zmiane pada snieg i deszcz. W takie dni nie mam ochoty nigdzie wychodzic. A na obiad robie cos bardzo sycacego i rozgrzewajacego. Gulasz szegedynski. Gesty, pyszny, z dodatkiem kapusty kiszonej i ziemniakow. Z miseczka parujacego gulaszu w dloni, zadne chlody mi nie straszne :)


Przepisow na ten gulasz jest wiele. W niektorych proponuje sie dodac swieza papryke, w innych podsmazany boczek. W tym przepisie dodatkiem sa kabanosy, ktore pominelam, bo i bez nich gulasz jest wystarczajaco dobry. Wazne, aby dodac do gulaszu odpowiedni rodzaj ziemniakow (takie, ktore nie rozwala sie szybko podczas gotowania).



Gulasz szegedynski.

Skladniki na 4 porcje:
750 miesa na gulasz (wolowo-wieprzowe)
3 cebule (dalam tylko jedna)
2 lyzki sklarowanego masla
sol
pieprz
cukier
2 lyzki koncentratu pomidorowego
2 czubate lyzki maki pszennej
1-2 lyzeczki slodkiej mielonej papryki
2 listki laurowe
850 g kiszonej kapusty
200 g kabanosow (nie dalam)
500 g ziemniakow
2-3 lodyzki natki pietruszki
100 g kwasnej smietany

Mieso oplukac, osuszyc, ewentualnie pokroic na mniejsze kawalki. Cebule obrac, pokroic w drobna kostke. Sklarowane maslo stopic na patelni, obsmazyc na nim porcjami mieso na bardzo mocnym ogniu. Zdjac z patelni dopiero wowczas, gdy mieso bedzie ladnie przyrumienione.

Dodac cebule, krotko razem podsmazyc. Przyprawic dobrze do smaku sola i pieprzem. Dodac koncentrat pomidorowy, zasmazyc.

Posypac mieso maka, zasmazyc mieszajac. Dodac mielona papryke, wymieszac ale juz nie podsmazac poniewaz papryka moze zrobic sie gorzka.

Wlac na patelnie 1 1/4 l wody, zagotowac i dusic mieso pod przykryciem (na malym ogniu) przez 1,5 godz. Kapuste kiszona odcisnac. Kabanosy pokroic w plasterki, razem z kapusta dodac do miesa po 30 min. gotowania.

Ziemniaki obrac, umyc, pokroic na cwiartki i dodac do gulaszu na 45 min. przed koncem gotowania. Przyprawic gulasz do smaku sola, pieprzem, mielona papryka i 1 lyzeczka cukru. Natke oplukac, osuszyc, drobno posiekac.

Gulasz podawac z kleksem bitej smietany, posypany posiekana natka.



*przepis pochodzi z niemieckiego czasopisma "Lecker"

środa, 10 marca 2010

Niekulinarnie. Maly Mezczyzna i kamyki.



Maly Mezczyzna kocha kamyki. Uwielbia je zbierac, przesypywac z reki do reki, chwytac w swoje male paluszki, przekladac z miejsca na miejsce i ukladac z nich male kopczyki. Moglby tak sie bawic w nieskonczonosc. Maly kamyk czy duzy, owalny czy nierowny w swoim ksztalcie, bialy czy czarny...kazdy zostanie przez niego doceniony i przygarniety. Kamyki to jego pasja :)








Mam nadzieje, ze wybaczycie mi te odrobine "prywaty" :) Po prostu nie moglam sie powstrzymac... :))

poniedziałek, 8 marca 2010

Dzien Kobiet. Biala Pavlova z bita smietana i owocami.



Ostatnie dni spedzilam w milym, rodzinnym gronie. Ucieszylam sie z wizyty bliskiej nam osoby i staralam sie (mimo niezbyt sprzyjajacej aury za oknem) maksymalnie wykorzystac kazdy dzien. Duzo spacerowalismy, zwiedzalismy i oczywiscie gotowalismy i pieklismy przerozne smakolyki. Bylam tak zajeta, ze nie mialam zbyt wiele czasu na odwiedzanie Waszych blogow i komentowanie (mam nadzieje, ze mi to wybaczycie). Dzis nadrabiam wiec zaleglosci :)

Pavlova to deser, w ktorym zakochalam sie od pierwszego wejrzenia :) Kusila mnie swoim wygladem tak dlugo, az wreszcie postanowilam ja upiec. Musze przyznac, ze nie obeszlo sie bez chwil zwatpienia i pytan "co bedzie, jesli sie nie uda?" Co chwila zagladalam do piekarnika i przezylam chwile grozy, kiedy okazalo sie, ze beza troche popekala i lekko zapadla sie posrodku :) Zajrzalam na bloga Dorotus (od niej tez pochodzi ten przepis) i okazalo sie, ze beza wyglada tak, jak powinna. Zatem...wyszla idealna! Cudownie biala (pieklam przykryta folia aluminiowa), chrupiaca na zewnatrz i mieciutka w srodku. Podana z bita smietana i owocami wprost rozplywala sie w ustach... Ten deser nikogo chyba nie pozostawia obojetnym. Zatem czestujcie sie. Smacznego! :))

Niestety nie udalo mi sie zrobic zdjec w przekroju, poniewaz kroilam beze dopiero na stole, podczas wizyty gosci (przekroj mozna zobaczyc na blogu autorki przepisu).



Biala Pavlova z bita smietana i owocami

Skladniki:
6 bialek
300 g mialkiego cukru
1 lyzeczka skrobi kukurydzianej (mozna zastapic ja skrobia ziemniaczana)
1 lyzeczka bialego octu winnego
500 ml smietany kremowki (choc uwazam, ze polowa w zupelnosci wystarczy)
owoce sezonowe (ja dalam mrozona mieszanke owocow jagodowych)

Bialka ubic na sztywno. Pod koniec ubijania dodawac stopniowo po 1 lyzce mialkiego cukru, lyzeczke maki kukurydzianej i lyzeczke octu.

Blaszke wylozyc papierem do pieczenia. Na papierze narysowac okrag, nieduzy, dwadziescia kilka centymetrow srednicy. Wylozyc na niego mase bialkowa.

Wstawic do nagrzanego do 180°C piekarnika i po 5 min. przykrecic temperature do 150°C. Piec 1,5 godz. Studzic w uchylonym piekarniku.

Wystudzona beze polozyc na paterze dnem do gory, delikatnie zerwac papier. Odwrocic beze.

Wylozyc na nia ubita kremowke (bez cukru). Udekorowac owocami sezonowymi.

Rada: smietane i owoce wylozyc na beze na 1 godz. przed podaniem (nie wczesniej, bo beza namieknie).



Na koniec wszystkim Kobietom, z okazji Dnia Kobiet, zycze zadowolenia z siebie, spelnienia marzen i niegasnacej pogody ducha :)


środa, 3 marca 2010

Poezja smaku. Salatka z bananow z orzechami i ziarenkami granatu.



Deutsche Version

Ta salatka jest oblednie pyszna! Zakochalam sie w jej smaku. Robilam ja juz kilkakrotnie i wciaz nie mam dosyc. Slodkie banany, kwaskowy sos, do ktorego dodajemy sok wycisniety z granatu i chrupiace orzechy. A wszystko posypane ziarenkami granatu... Pysznie i kolorowo. Uczta nie tylko dla podniebienia ale rowniez dla oczu. Doskonala na deser lub slodki podwieczorek.

Salatke robi sie blyskawicznie. Najlepiej podawac lekko schlodzona. Banany uzyte do salatki nie powinny byc zbyt dojrzale. Skladniki podane sa na cztery porcje ale gwarantuje Wam, ze przynajmniej polowe (o ile nie wszystko) zjecie sami :)


Przepis pochodzi z tej strony.



Salatka z bananow z orzechami i ziarenkami granatu

Skladniki na 4 porcje:
1 i 1/2 owocu granatu
50 ml soku z czerwonych winogron
1 lyzka cukru
1 szczypta cynamonu lub mielonych gozdzikow
4 duze banany
1 lyzka soku z cytryny
1 op. cukru waniliowego
50 g orzechow wloskich

Wycisnac sok z 1 granatu, razem z sokiem winogronowym wlac do rondelka, dodac cukier, zagotowac i gotowac przez chwile na mocnym ogniu aby sos lekko zgestnial (trwa to ok. 5 min.). Nastepnie dodac cynamon lub gozdziki, ostudzic.

W miedzyczasie z pozostalej polowki granatu wyjac ziarenka. Banany obrac, pokroic w plasterki, wymieszac z sokiem z cytryny i cukrem waniliowym. Orzechy grubo pokroic, dodac do bananow.

Salatke bananowa wylozyc do miseczek, polac syropem. Posypac ziarenkami granatu.

poniedziałek, 1 marca 2010

Racuchy drozdzowe z jablkami. Placuszki z jablkami i rodzynkami.



Dla kazdego cos dobrego, czyli dwie wersje smakowitych placuszkow z jablkiem w roli glownej :) Pierwsze drozdzowe, dosc czasochlonne (ze wzgledu na oczekiwanie) ale niezwykle pyszne. Ciasto swietnie wyrasta a z podanych proporcji wychodzi cala masa malych racuszkow. Drugie placuszki mozna nazwac ekspresowymi, gdyz nie potrzebujemy zbyt duzo czasu na ich przygotowanie. Wystarczy tylko obrac jablka, wymieszac skladniki i usmazyc je na sklarowanym masle. Zapraszam na male co nieco :))


Pyszne racuszki z dodatkiem jablek. Nie sa zbyt slodkie, dlatego najlepiej jest podawac je posypane gruba warstwa cukru pudru.



Racuchy drozdzowe z jablkami

Skladniki na 6 porcji:
500 g maki pszennej
50 g swiezych drozdzy
szczypta soli
3 lyzki drobnego cukru
1 jajko
1,5 szkl. mleka (nie moze byc bardzo zimne)
3-4 jablka

Make przesiac do bardzo duzego naczynia, dodac sol i wymieszac. Posrodku zrobic wglebienie, wkruszyc drozdze i zasypac je cukrem. Nastepnie zalac je polowa szklanki mleka i odstawic na 15 min.

Dodac jajo oraz reszte mleka i wymieszac. Odstawic na 1-2 godz. w cieple miejsce do wyrosniecia.

Do wyrosnietego ciasta dodac jablka pokrojone w drobna kostke i wymieszac. Odstawic na 15-20 min.

Ciasto nabierac lyzka (maczana w zimnej wodzie) i smazyc na rozgrzanym oleju na zloty kolor.

Podawac posypane cukrem pudrem.

*przepis pochodzi z ksiazeczki Biblioteczka Poradnika Domowego "Dania z owocami"









W przeciwienstwie do racuchow te placuszki sa dosyc slodkie. Jak dla mnie byly odrobine zbyt suche, dlatego dodatek ubitej na sztywno smietany to swietny pomysl. Ja zamiast kremowki polalam je syropem klonowym. Byly rownie pyszne.

Placuszki z jablkami i rodzynkami

Skladniki na 8 sztuk:
125 g maki pszennej
2 lyzki cukru
1 op. cukru waniliowego
3 jajka
szczypta soli
2 jablka
50 g rodzynek
3 lyzki sklarowanego masla

125 ml smietany kremowki
40 g platkow migdalowych

Jajka rozbic, oddzielic zoltka od bialek. Zoltka zmiksowac z cukrem i cukrem waniliowym, dodac make, wymieszac. Bialka ubic na sztywno ze szczypta soli.

Jablka obrac, usunac gniazda nasienne, zetrzec na tarce. Rodzynki sparzyc wrzatkiem, osaczyc na sicie.

Starte jablka i rodzynki dodac do ciasta. Nastepnie wmieszac do ciasta piane z bialek.

Rozgrzac na patelni sklarowane maslo, usmazyc placuszki.

Smietane kremowke ubic na sztywno. Migdaly podprazyc na suchej patelni. Smietane przelozyc do malej miseczki, posypac migdalami. Podawac do placuszkow.