piątek, 11 grudnia 2009

Z zyczeniami Wesolych Swiat. Kawa z likierem Baileys i bita smietana. Migdalowe bezy.



Kochani, z racji tego, ze juz jutro wyjezdzam (tam gdzie bede nie mam niestety dostepu do internetu), juz dzis chcialabym zyczyc Wam wszystkim zdrowych, pogodnych i radosnych Swiat spedzonych w milej i rodzinnej atmosferze. Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniesie Wam spokoj i radosc. Niech kazda chwila Swiat Bozego Narodzenia zyje wlasnym pieknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyslnoscia i szczesciem. Najpiekniejszych Swiat Bozego Narodzenia, niech sie spelnia wszystkie Wasze marzenia!


A teraz zapraszam Was na pyszna kawe i bezy :))



Kawowe marzenie...tak moglabym okreslic krotko te kawe. Jest pyszna, czekoladowa i bardzo rozgrzewajaca :) Polecam na chlodne zimowe wieczory lub na pogaduchy z przyjaciolka :)

Kawa jest moja ostatnia propozycja w ramach akcji "Czas na kawe".


Kawa z likierem Baileys i bita smietana

Skladniki na 6 filizanek:

100 g gorzkiej czekolady (70% kakao)
1 l goracej, mocnej kawy
2 lyzki brazowego cukru
1/4 l likieru Baileys
250 g smietany kremowki
1/2 lyzeczki kakao

Czekolade posiekac. Kawe wlac do garnka, dodac cukier, podgrzac. Wsypac pokrojona czekolade, rozpuscic. Wlac likier i wszystko razem podgrzac (nie gotowac!).

Smietane ubic na sztywno za pomoca miksera. Wlac kawe do filizanek lub szklanek (kazda szklanka o pojemnosci 280 ml). Udekorowac bita smietana, posypac kakao. Podawac od razu po przygotowaniu.

Do kawy mozna tez dodac (wg upodoban) odrobine pieprzu kajenskiego lub cynamonu.


*Przepis pochodzi z niemieckiej gazety Tina "Koch&Back-Ideen".


Bezy wyszly pyszne, kruche na zewnatrz i miekkie, ciagnace w srodku. Dodatek malinowej konfitury, poprzez swoj kwaskowy smak, rownowazy ich slodycz. Wlozone w papilotki do muffinek i ladnie zapakowane moga byc doskonalym prezentem dla naszych bliskich. Dlatego tez przepis ten zglaszam do akcji "Swiateczne prezenty".



Migdalowe bezy przekladane malinowa konfitura

Skladniki na ok. 30 bezikow:

2 bialka
1 szczypta soli
170 g cukru
kilka kropli olejku migdalowego

50 g konfitury wisniowej (dalam malinowa)

Bialka ubic ze szczypta soli na sztywna piane. Dosypujac cukier ubijac dalej az cukier sie rozpusci. Wlac kilka kropli olejku migdalowego.

Duza blache wylozyc papierem do pieczenia. Za pomoca rekawa cukierniczego wyciskac na blache male porcje piany.

Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 120°C przez ok. 1 godz. (bezy nie powinny sie przyrumienic). Wyjac z piekarnika, studzic na kratce.

Konfiture zmiksowac na puree. Smarowac bezy, sklejac po dwie. Odstawic do zastygniecia.


*Przepis pochodzi z niemieckiej gazety "Die große Adwents-Bäckerei"


Trzymajcie sie cieplo i do "zobaczenia" za dwa tygodnie! :)

środa, 9 grudnia 2009

Bozonarodzeniowe stollen z rodzynkami i migdalami.



Stollen to nic innego jak drozdzowe ciasto z duza iloscia masla i jeszcze wieksza iloscia bakalii. Ten bozonarodzeniowy placek (strucla) pieczony jest w Niemczech podczas Adwentu. Historia tego wypieku siega sredniowiecza, juz wtedy go pieczono. Przez dlugi czas byl to jednak postny wypiek koscielny bowiem w sredniowieczu przykazanie katolickie nie pozwalalo w okresie Bozego Narodzenia na jedzenie masla czy mleka. Zamiast masla nalezalo na przyklad uzywac oleju. Zmienilo sie to dopiero w XV w., kiedy to papiez VIII w roku 1491 wydal papieski "list maslany". W tym edykcie zostal zniesiony zakaz spozywania masla w odniesieniu do placka bozonarodzeniowego. Od tego momentu w wypieku tym zaczely pojawiac sie tresciwsze skladniki. Wlasciwa i pierwotna forma posypanego cukrem pudrem drezdenskiego placka bozonarodzeniowego ma, zgodnie z legenda, przypominac Dzieciatko Jezus, owiniete w chusty.
Odmian Stollen jest bardzo duzo. Sa placki pieczone z migdalami, makiem, marcepanem, serem a nawet szampanem. Najbardziej ulubiony i typowy jest jednak ten z rodzynkami. On tez najczesciej kojarzony jest z Dreznem. To wlasnie Drezno jest stolica sztuki pieczenia placka bozonarodzeniowego. Tutaj jest on nie tylko pieczony, ale rowniez celebrowany. Tutaj mozna znalezc ten placek w jego najpyszniejszych i najbardziej bogatych formach, jako Dresdner Stollen (placek bozonarodzeniowy z Drezna).*

Stollen jest moja kolejna propozycja w ramach akcji "Swiateczne prezenty". Bardzo ladnie prezentuje sie zapakowane w folie i ozdobione kolorowa wstazka :)




Z ponizszej ilosci skladnikow wychodza dwa dosc duze placki. Ja podzielilam ciasto na 4 czesci i upieklam cztery mniejsze (pieklam je 30-35 min.). Zamiast skorki cytrynowej dodalam mniejsza ilosc skorki pomaranczowej, dolozylam tez do ciasta 60 g suszonej zurawiny oraz 40 g pokrojonych drobno suszonych moreli.



Skladniki na 2 placki:

Ciasto drozdzowe:
1/2 l mleka
ok. 60 g swiezych drozdzy
180 g cukru
1 kg maki
350 g rodzynek
50 ml brazowego rumu
300 g kandyzowanej skorki cytrynowej (dalam 100 g skorki pomaranczowej)
250 g migdalow bez skorki
400 g miekkiego masla
szczypta soli


maka do posypania stolnicy
4 lyzki cukru
1 op. cukru waniliowego
125 g masla
150 g cukru pudru

Mleko lekko podgrzac. Pokruszone drozdze dodac do polowy cieplego mleka (250 ml), wypac 1 lyzke cukru i dobrze wymieszac aby drozdze sie rozpuscily. 250 g maki przesiac do miski, zrobic posrodku wglebienie, wlac rozpuszczone drozdze, posypac lekko maka i odstawic na 20 min. w cieple miejsce. Rodzynki zalac rumem, odstawic aby namiekly.

Skorke cytrynowa pokroic na kawalki. Migdaly posiekac. Do zaczynu dodac pozostala make, mleko, szczypte soli, pozostaly cukier, miekkie maslo, skorke cytrynowa, posiekane migdaly, wyrobic za pomoca miksera. Dodac rodzynki i wyrabiac ciasto tak dlugo, az zacznie odstawac od scianek miski. Przykryc, odstawic w cieple miejsce na 1 godz.

Duza blache wylozyc papierem do pieczenia. Wyjac ciasto z miski, jeszcze raz krotko zagniesc, podzielic na polowe. Kazda porcje ciasta rozwalkowac na posypanej maka stolnicy, uformowac stollen.**

Polozyc placki na blasze, posmarowac odrobina wody i odstawic do wyrosniecia na kolejne 30 min.

Piekarnik rozgrzac do temp. 200°C. Piec placki na srednim poziomie piekarnika ok. 1 godz. (sprawdzic za pomoca patyczka czy juz sie upiekly, jesli ciasto wciaz oblepia patyk nalezy przedluzyc czas pieczenia o kilka minut). Upieczone placki wyjac z piekarnika, ostudzic.***

Cukier wymieszac z cukrem waniliowym. Maslo rozpuscic. Posmarowac dokladnie ciasto polowa masla, posypac cukrem wymieszanym z cukrem waniliowym. Nastepnie znow posmarowac ciasto pozostalym maslem a na koniec posypac gruba warstwa cukru pudru.

Gotowe stollen owiniete w folie spozywcza i trzymane w chlodnym miejscu mozna przechowywac nawet przez kilka tygodni. Najlepiej smakuje po 2-3 tygodniach.



* Tekst pochodzi z tej strony. Tutaj tez mozecie poczytac wiecej o slynnym drezdenskim placku bozonarodzeniowym.

**Jeden z dluzszych bokow ciasta (2/3 dlugosci ciasta) zlozyc do polowy. Drugi bok zalozyc na wierzch (rowniez do polowy dlugosci). Ciasto mozna tez upiec w specjalnej foremce przeznaczonej do wypieku stollen.

***Aby ciasto podczas pieczenia zachowalo swoj ksztalt i ladnie wyroslo do gory, dobrze jest owinac je dookola paskami folii aluminiowej.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Kawowe biscotti z orzechami laskowymi. Orzechowe ciasteczka z suszona zurawina.



Jak to zwykle u mnie bywa, zawsze wszystko odkladam na ostatnia chwile :) Tak tez jest z pieczeniem ciasteczek. Co wieczor wedruje wiec do kuchni, wyprobowuje nowe przepisy i pieke po dwa razy te same ciasteczka, kiedy calkiem przez przypadek i w dziwnych okolicznosciach postanawiaja zniknac :) Wiem, ze do Swiat zostalo jeszcze troche czasu, jednak ja nie mam go za wiele, poniewaz wyjezdzamy do rodziny juz w te sobote. Do tego czasu wszystko musi byc upieczone, spakowane i czekac na TEN dzien. Mam tylko nadzieje, ze Maly wyzdrowieje do konca tygodnia (rozchorowal sie nam kilka dni temu)...


Przepisy na ciasteczka biora udzial w trzech akcjach kulinarnych: "Czas na kawe", "Kuchnia Swiateczna i Noworoczna 2009" oraz "Swiateczne prezenty".


Biscotti wyszly pyszne, mocno kawowe i, jak to w przypadku tego rodzaju ciasteczek bywa, bardzo chrupiace. Swietnie smakuja pogryzane "na sucho" ale maczane przed zjedzeniem w szklance herbaty z rumem czy filizance aromatycznej kawy sa rownie wysmienite :) Biscotti pieklam dwa razy, poniewaz za pierwszym razem nie bylam zadowolona z efektu (dodalam do ciasta zbyt duze kawalki orzechow przez co nie moglam go pozniej pokroic na kawalki). Drugie ciasteczka natomiast sa delikatne, chrupiace za sprawa orzechow w karmelu i lekko kwaskowe, dzieki dodatkowi zurawiny.



Kawowe biscotti z orzechami laskowymi

Skladniki na 20 sztuk:

110 g cukru
1 jajko
110 g maki pszennej
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1 lyzka kawy espresso w proszku
150 g grubo pokrojonych orzechow laskowych (dalam 100 g)
ew. 100 g gorzkiej czekolady

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C. Duza blache wylozyc papierem do pieczenia.

Cukier zmiksowac z jajkiem na gladka mase. Make wymieszac z proszkiem do pieczenia i kawa, dodac do masy jajecznej. Nastepnie dodac posiekane orzechy laskowe, dobrze wymieszac.

Dlonmi obsypanymi maka (ciasto sie klei) uformowac z ciasta walek o dlugosci 20 cm, lekko splaszczyc. Piec w nagrzanym piekarniku przez 25 min. Wyjac, odstawic na 10 min. aby ciasto lekko przestyglo.

Zmniejszyc temperature w piekarniku do 160°C. Za pomoca duzego noza z zabkami pokroic ciasto po ukosie na 20 kawalkow (o grubosci 1 cm). Ulozyc je ponownie na blasze.

Piec kolejne 25 min. W polowie czasu przewrocic kazde ciastko na druga strone. Upieczone biscotti studzic na kratce.

Czekolade rozpuscic na parze, posmarowac nia kazde biscotti z jednej strony. Odstawic do zastygniecia.

Biscotti bez czekolady mozna przechowywac w zamknietej blaszanej puszce przez ok. 1 miesiac.


*Przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Muffins & Kekse"



Orzechowe ciasteczka z suszona zurawina


Skladniki na ok. 25 sztuk:

100 g orzechow wloskich
100 g cukru trzcinowego
50 g suszonej zurawiny
150 g maki orkiszowej (typ 630)
1 lyzeczka proszku do pieczenia
150 g miekkiego masla
1 jajko

Orzechy grubo pokroic, podprazyc na patelni bez tluszczu do momentu, az zaczna pachniec. Nastepnie posypac je lyzka cukru, skarmelizowac. Orzechy zdjac z patelni, odstawic aby wystygly.

Rozgrzac piekarnik do temp. 180°C. Duza blache wylozyc papierem do pieczenia. Borowki grubo posiekac. Make wymieszac z proszkiem do pieczenia.

Miekkie maslo, pozostaly cukier i jajko wymieszac za pomoca miksera na gladka mase. Dodac make z proszkiem do pieczenia, wymieszac. Na koncu dodac orzechy i zurawine, jeszcze raz wszystko dobrze wymieszac.

Za pomoca lyzeczki nakladac na blache porcje ciasta (wielkosci orzecha wloskiego), lekko splaszczyc i nadac im okragly ksztalt.

Piec na srodkowym poziomie piekarnika przez ok. 15 min. Wyjac, studzic na kratce.

*Przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Weihnachten".

czwartek, 3 grudnia 2009

"Czas na kawe". Owsiane ciasteczka z kawa i orzechami laskowymi.



Wczoraj wieczorem rozpoczelam pieczenie ciasteczek przeznaczonych na prezent dla moich bliskich. Lubie ten czas, kiedy Maly juz spi, w domu panuje cisza a ja moge zaszyc sie w kuchni i oddawac swojej pasji :) Odmierzam skladniki, dodaje, mieszam, formuje aby za chwile moc delektowac sie najpierw zapachem a pozniej smakiem upieczonych ciasteczek. Zawsze pieke 4-5 rodzajow ciasteczek, ktore pakuje pozniej w ozdobne metalowe pudelka a w Wigilie stawiam je pod choinka. Nie pieke piernikow, poniewaz tych, ktore tutaj kupuje nic nie przebije. Sa mieciutkie, pelne orzechow, polane lukrem lub czekolada. Zawsze przed swietami rodzina i przyjaciele prosza mnie o ich przywiezienie. Wracajac do ciasteczek...wyszly pyszne i bardzo chrrrrupiace :) Ciezko jest mi opisac ich smak: jedyne co mi przychodzi do glowy to okreslenie, ze smakuja jak owsiano-orzechowe ciasteczka popijane kawa :) Zreszta sprobujcie sami, polecam.

Ciasteczka sa moja propozycja w ramach akcji "Czas na kawe".



Z ponizszego przepisu wyszly mi 42 ciasteczka czyli o wiele wiecej niz przewidywal przepis. Nabieralam lyzeczka mase, wazylam ja (20 g) i dopiero pozniej fomowalam kulki. Zalezalo mi na tym aby ciasteczka mialy taka sama wielkosc. Chcialam aby moje ciasteczka mialy rowniez bardziej intensywny kawowy smak wiec zamiast jednej lyzki kawy (oczywiscie rozpuszczonej w wodzie i przestudzonej) dalam dwie a dodatkowo wsypalam jeszcze saszetke (2g) rozpuszczalnej mielonej kawy espresso.

*Przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "1001 Kekse".

Skladniki na ok. 24 sztuki:

175 g masla
175 g brazowego cukru
1 jajko
75 g maki pszennej
1 lyzeczka sody oczyszczonej
1 szczypta soli
60 g maki pszennej pelnoziarnistej
1 lyzka otrab pszennych
200 g czekoladowych groszkow (ja dalam tylko 50 g)
150 g platkow owsianych
1 lyzka mocnej kawy
150 g posiekanych orzechow laskowych

Piekarnik rozgrzac do temp. 190°C. Duza blache wylozyc papierem do pieczenia.

Maslo wlozyc do miski, dodac cukier, zmiksowac na gladka mase. Nastepnie dodac jajko, wymieszac. Make pszenna, sode i szczypte soli przesiac do duzej miski. Dodac make pszenna pelnoziarnista i otreby. Nastepnie wlac jajeczna mase, wymieszac. Na koniec dodac czekoladowe groszki, platki owsiane, kawe i orzechy, dobrze wszystko razem wymieszac.

Lyzeczka nabierac porcje masy, formowac kulki i ukladac na blasze zachowujac odstep poniewaz ciasteczka jeszcze urosna. Kazda kulke lekka splaszczyc za pomoca lyzeczki.

Piec przez 15-18 min. (ja pieklam 15 min.). Upieczone ciasteczka wyjac z piekarnika, studzic na kratce.

Ciasteczka mozna tez przelozyc kremem z lodow czekoladowych. W tym celu 500 g lodow czekoladowych pozostawic w teperaturze pokojowej na jakis czas aby zmiekly. Nastepnie przelozyc je do miski, dodac 2 lyzeczki kawowego likieru Kahlua i wymieszac. Tak powstala masa przekladac dwa ciasteczka (skladac je razem jak sandwicz). Gotowe ciasteczka wlozyc na 10 min. do zamrazalnika.

wtorek, 1 grudnia 2009

Koniec "Korzennego Tygodnia" a u mnie... Korzenne gofry.



Miniony tydzien zlecial mi tak szybko, ze zanim sie spostrzeglam, juz rozpoczal sie nowy :) Niestety nie zdazylam opublikowac swoich propozycji w ramach akcji "Korzenny Tydzien" prowadzonej przez Ptasie. Szkoda, bo naprawde dzielnie pieklam korzenne smakolyki :) Oczywiscie nie obylo sie bez malych kulinarnych rozczarowan. Zaczelo sie od ciasta z dodatkiem grzanego wina. To wspaniale zapowiadajace sie i pachnace podczas pieczenia ciasto okazalo sie zwykla babka, dosc pospolita w smaku przez co niegodna pojawienia sie na blogu :) Pozniej upieklam muffinki z jablkami i cynamonem. Byly pyszne, mieciutkie, z chrupiaca skorupka na wierzchu, ktora powstala ze skarmelizowanego brazowego cukru. Ich jedyna wada to wielkosc, nie wyrosly mi tak bardzo, jak powinny, bo postanowilam upiec wiecej babeczek niz przewidywal przepis. Akcja powoli miala sie ku koncowi a ja wciaz nie mialam zadnego przepisu do opublikowania. I wtedy zdarzyl sie cud! :) Na niedziele zapowiedzieli sie goscie. Ponownie zaszylam sie w kuchni i upieklam pyszny sernik na piernikowym spodzie (przepis wkrotce), sernikobrownie z malinami i korzenne gofry. Chyba nie musze nikomu mowic, jak bardzo pachnialo w calym mieszkaniu piernikiem... A goscie? Byli zachwyceni smakiem, ktory kojarzyl im sie ze swietami... :)

Moze jak sie ladnie usmiechne to Ptasia jeszcze dolaczy moj przepis? :)



Z ponizszego przepisu wychodzi okolo 24 gofrow w ksztalcie serduszek. Ja upieklam 10 dosc grubych i duzych prostokatnych gofrow. Gofry sa mocno slodkie wiec smialo mozna zmniejszyc ilosc cukru pudru dodawanego do ciasta.

Przepis pochodzi z niemieckiej ksiazki "Weihnachten".

Skladniki na ok. 24 sztuki:
1 pomarancza
1 lyzka miodu
1 lyzeczka cynamonu
1 duza szczypta mielonych gozdzikow
1 duza szczypta mielonego anyzu
200 g miekkiego masla
150 g cukru pudru
4 jajka
1 szczypta soli
175 g maki pszennej
75 g maki ziemniaczanej
sklarowane maslo lub olej do smarowania gofrownicy
cukier puder do posypania

Pomarancze umyc w cieplej wodzie, osuszyc, zetrzec 1 lyzeczke skorki, wycisnac sok. Do malego rondelka wlac sok z pomaranczy, dodac starta skorke pomaranczowa, miod, cynamon, mielone gozdziki i anyz, wymieszac i podgrzewac przez chwile na malym ogniu, ostudzic*.

Maslo utrzec z cukrem pudrem na gladka mase. Jajka rozbic, oddzielic zoltka od bialek. Zoltka dodac do korzennej masy, wymieszac. Bialka ubic ze szczypta soli na sztywna piane.

Make pszenna wymieszac z maka ziemniaczana, dodac do masy. Na koniec dodac piane z bialek, lekko wymieszac.

Rozgrzac gofrownice, posmarowac ja tluszczem. Lyzka nabierac mase, wylewac na gofrownice (1 lyzka masy na 1 gofra). Piec gofry przez ok. 5 min. Jeszcze cieple gofry ulozy na talerzu, posypac cukrem pudrem.

Doskonalym dodatkiem do gofrow jest sos czekoladowo-malinowy. W tym celu nalezy 300 g mrozonych malin podgrzac w rondelku z 1 lyzka cukru pudru i 2 lyzkami galaretki z czerwonych porzeczek, gotowac przez 2 min., przetrzec przez sito. Malinowa mase ponownie podgrzac dodajac 50 g startej na tarce czekolady, wymieszac. Podawac z goframi.

* Zamiast korzenno-pomaranczowej mieszanki mozna dodac do gofrow po 20 g drobno posiekanej kandyzowanej skorki pomaranczowej i cytrynowej, jedna duza szczypte mielonej galki muszkatolowej i mielonego kardamonu.